"Co stało się z wnioskiem, jak został zaopiniowany? W środę Ministerstwo Sprawiedliwości odesłało do Prokuratury Krajowej, a ta milczy". pisze też Rp.pl.

Reklama

"Powodem może być m.in. fakt, że Prokuratura Regionalna w Katowicach podjęła (dwa lata temu) i wciąż prowadzi umorzone wcześniej śledztwo w sprawie >willi Kwaśniewskich<, a była prezydencka para nigdy dotąd nie została w tej sprawie przesłuchana. Śląska prokuratura wykorzystuje dziś możliwości, jakich nie miała kilkanaście lat temu, czyli analizy finansowe w oparciu o bankowość elektroniczną i przepływy finansowe. Inne źródło twierdzi, że materiały mogą być za słabe, by przekonać opinię publiczną, i zamiast obronić tezę o słuszności operacji „Krystyna", mogą przynieść odwrotny skutek", opisuje Rp.pl.

O wniosku Kamińskiego do Ziobry w sprawie przekazania opinii publicznej materiałów zgromadzonych w śledztwie dotyczącym "willi Kwaśniewskich" w Kazimierzu Dolnym Żaryn napisał w przekazanym PAP w poniedziałek komunikacie.

Jednocześnie informuję, że wersja wydarzeń przedstawiana obecnie w mediach przez Tomasza Kaczmarka jest nieprawdziwa, a złożone przez niego w grudniu 2019 r. zeznania są fałszywe. Są one sprzeczne nie tylko z wcześniejszymi zeznaniami składanymi pod groźbą odpowiedzialności karnej w prokuraturze oraz przed sądem, ale także z wielokrotnie prezentowaną przez niego publicznie wersją wydarzeń – dodał rzecznik ministra koordynatora.

Przypomniał, że w listopadzie 2019 r. prokuratura postawiła Kaczmarkowi "szereg zarzutów karnych dotyczących wielomilionowych oszustw finansowych w tzw. aferze stowarzyszenia Helper".

W opinii ministra koordynatora zmiana zeznań Tomasza Kaczmarka w sprawie "willi Kwaśniewskich" jest podyktowana sytuacją procesową byłego funkcjonariusza, który liczył na zapewnienie mu parasola ochronnego. Parasola takiego nie otrzymał i nie otrzyma nikt, kto sprzeniewierzył publiczne pieniądze – oświadczył Żaryn.

Były agent CBA Tomasz Kaczmarek, znany jako "Agent Tomek", w wyemitowanym w sobotę w TVN24 reportażu oskarżył szefa MSWiA, ministra koordynatora służb specjalnych, byłego szefa CBA Mariusza Kamińskiego, a także byłego wiceszefa Biura Macieja Wąsika o wywieranie na niego nacisków podczas operacji dotyczącej rzekomej willi Kwaśniewskich.

Według Kaczmarka dowody zebrane w operacji dotyczącej willi w Kazimierzu Dolnym, która miała rzekomo należeć do byłej pary prezydenckiej Jolanty i Aleksandra Kwaśniewskich, są wynikiem "rozkazów i poleceń od Mariusza Kamińskiego i Macieja Wąsika".

Miałem wytworzyć przeświadczenie, że dom w Kazimierzu Dolnym należy do Jolanty i Aleksandra Kwaśniewskich. Ja osobiście nigdy takiego przeświadczenia nie powziąłem, a moje notatki i złożone zeznania są efektem nacisków ze strony moich byłych przełożonych - mówił były agent CBA.

W poniedziałek do sprawy odniósł się na Twitterze Maciej Wąsik. "Agent Tomek to człowiek małej wiary. Nie uwierzył kiedy mówiliśmy, że nie ma świętych krów. Dlatego ciążą na nim ciężkie zarzuty prokuratorskie wyłudzenia środków poprzez stowarzyszenie Helper. Wszystko inne to pokłosie tej sprawy" - napisał obecny wiceszef MSWiA.

Żaryn, komentując w sobotę wypowiedzi Kaczmarka napisał, że ">Agent Tomek< przez lata publicznie tłumaczył, że wie do kogo należała >willa Kwaśniewskich<, brylował w mediach opowiadając o szczegółach akcji", a "jak usłyszał zarzuty dotyczące oszustw finansowych, nagle przypomniał sobie o >naciskach< M. Kamińskiego i Macieja Wąsika".

Śledztwo w sprawie majątku Aleksandra i Jolanty Kwaśniewskich toczy się w Prokuraturze Regionalnej w Katowicach. Postępowanie jest prowadzone "w sprawie". Dotychczas nikomu nie przedstawiono zarzutów.