Nieruchomość znajduje się przy ul. Grottgera w Krakowie. Tym co ją wyróżnia już na pierwszy rzut oka jest oryginalna fasada.

"Nowoczesna bryła budynku ma szarą elewację o nieregularnym kształcie. Boczna ściana zdradza, że wewnętrzne poziomy zostały przesunięte wobec sąsiednich. Zabieg wprowadził dynamikę, jednak w powstałych szczelinach deweloper zmieścił okna i balkony. Wnęki z jednej strony mają doświetlać wnętrze, jednak są one na tyle małe, że światła może nie być wystarczająco dużo. Dodatkowo bliskość okien sprawia, że stojąc na balkonie można sobie podać rękę z osobą stojącą w sąsiednim oknie" – opisuje magazyn WhiteMAD.

W budynku znajdują się kawalerki, mieszkania dwupokojowe i trzypokojowe o powierzchni od 42 do 96 mkw. Łącznie mieszkań jest 12.

"Funkcjonalne, przestronne i nasłonecznione mieszkania zostały zaprojektowane tak, aby każdy mieszkaniec z łatwością mógł zaaranżować je na wiele sposobów" – można przeczytać w archiwalnym już ogłoszeniu. A dalej także: "Przedstawiona oferta to idealne rozwiązanie dla klientów ceniących sobie dogodną lokalizację, oryginalność, nowoczesność rozwiązań oraz najwyższą jakość. Indywidualny charakter inwestycji sprawia, że jest to miejsce przyjazne zarówno rodzinom z dziećmi, jak i singlom ceniącym sobie spokój i bliskość natury".

"Sam chciałbym tam mieszkać"

Budowa rozpoczęła się w czerwcu 2015, zakończyła – w sierpniu 2016 roku. Projekt nieruchomości powstał już w latach 2008-2009 w pracowni Ingarden&Ewy Architekci, inwestorem jest spółka KKS Investment.

Co o inwestycji mówi biuro architektoniczne? Okazuje się, że jedno mieszkanie ma dwa balkony, jeden naprzeciwko drugiego.

– W większości przypadków jest to jedno mieszkanie. W ten sposób uzyskaliśmy dodatkowe doświetlenie tych pomieszczeń – odpowiada Jacek Ewy, współwłaściciel firmy Ingarden&Ewy Architekci.

Takie rozwiązanie miało być podyktowane wielkością działki. "Przepisy nakazują bowiem, by okna budynku znajdowały się co najmniej cztery metry od granicy działki. W tym przypadku, ponieważ na ścianie graniczącej z kolejną działką nie ma żadnych okien, budynek przy Grottgera 34 mógł zostać >rozciągnięty< niemal do granicy posesji", opisuje tvn24.pl.

- Szczerze mówiąc, nie bardzo rozumiem emocje. To bardzo prestiżowa lokalizacja, sam chciałbym tam mieszkać – kwituje Jacek Ewy.