Choć zdaniem ministerstwa nie ma przeszkód, by udzielać bonifikat w opłacie przekształceniowej dotyczącej miejsc postojowych w garażu, to miasta nie chcą iść mieszkańcom na rękę.

Mowa o dużych sumach, a to tym bardziej, że "pod koniec 2018 r. wiele miast masowo podnosiło roczne opłaty za użytkowanie wieczyste gruntu pod blokami, w tym za miejsca postojowe w garażach". W praktyczne oznacza to, że rodzina z warszawskiego Muranowa musiała zapłacić nie 380 zł, a 1140 zł, z Wilanowa - nie 300 zł, a 900 zł.

I choć możliwe są bonifikaty, to sytuacja nie wygląda tak różowo.

– Dowiedziałem się w urzędzie dzielnicy, że właścicielom udziału w hali garażowej pod budynkiem nie będzie przysługiwała bonifikata. Urzędnicy, z którymi rozmawiałem, tłumaczyli to tym, że takie są przepisy – mówi czytelnik "Rz" z warszawskiego Mokotowa.

Co na to Związek Miast Polskich? – Samorządy mają prawo same decydować, jakich chcą udzielić bonifikat. Gdy chodzi o grunty Skarbu Państwa, sytuacja jest nieco inna. Z przepisów nie wynika wprost, by bonifikata przysługiwała – tłumaczy Marek Wójcik ze Związku Miast Polskich.

Z kolei Zbigniew Przybysz z Ministerstwa Inwestycji i Rozwoju zauważa: – Przepisy ustawy o przekształceniu z 20 lipca 2018 r. nie wykluczają, aby samorządy, określając w uchwałach warunki przyznawania bonifikat, przesądzały, że dotyczą one także opłaty przekształceniowej za udział w podziemnym garażu.

"Ministerstwo podkreśla, że obowiązek urządzania miejsc postojowych dla samochodów użytkowników budynków mieszkalnych wynika z rozporządzenia w sprawie warunków technicznych, jakim powinny odpowiadać budynki i ich usytuowanie", pisze też "Rzeczpospolita".

– Sama interpretacja ministerstwa to za mało, by miasta zdecydowały się automatycznie udzielać upustów. Będzie więc dochodzić na tym tle do sporów i ostatecznie to Sąd Najwyższy rozstrzygnie, czy bonifikata dla miejsca postojowego przysługuje czy nie – kwituje Marek Wójcik.