Linia Wschód - Zachód

Warto zaznaczyć, że dużo niższy, niż w Polsce odsetek liczby ludności mieszkającej w wynajmowanym mieszkaniu występuje na przykład w Rumunii, w Chorwacji czy na Słowacji. W przypadku tych trzech krajów w wynajmowanym lokum zamieszkuje jedynie kilka procent populacji. W danych Eurostatu dość łatwo można zauważyć prostą prawidłowość. Mianowicie w większości krajów Europy zachodniej odsetek społeczeństwa mieszkający w wynajmowanych lokalach mieszkalnych jest wyraźnie wyższy, niż w krajach Europy środkowej i wschodniej. Oczywiście prym pod tym względem wiodą wspomniani już Niemcy. Jednak podobnie dużo więcej Hiszpanów, Włochów czy Francuzów wynajmuje nieruchomości w porównaniu do Polaków, Węgrów i Litwinów. Poniższy wykres przedstawia odsetek populacji mieszkający we własnej nieruchomości według stanu na koniec 2017 roku, w wybranych europejskich krajach.

Moje mieszkanie, moja twierdza

Preferowane przez Polaków mieszkanie na swoim jest w głównej mierze poparte prostym rachunkiem ekonomicznym. Jarosław Mikołaj Skoczeń, ekspert EMMERSON Realty SA zaznacza, że "jeśli młoda rodzina z dziećmi za najem mieszkania musi miesiąc w miesiąc płacić pieniądze podobne do raty kredyty hipotecznego, to wybór wydaje się oczywisty". Poza tym Jarosław Mikołaj Skoczeń z EMMERSON Realty S.A. podaje jeszcze jeden, bardziej prozaiczny powód takich statystyk: – Część osób wynajmujących swoje mieszkania w naszym kraju nadal nie chce dzielić się zyskami z fiskusem i po prostu zarabia na wynajmie na czarno. Bardzo trudno jest oszacować skalę tego procederu i tak naprawdę nikt do końca nie wie, ile jest takich mieszkań.

Warto jednak zaznaczyć, że nawet w lokalach mieszkalnych oferowanych do najmu w ramach programu Mieszkanie plus zdecydowana większość chętnych wybiera stopniowe dojście do własności. Zamiast zwykłego najmu. Wydaje się, że wynika to przynajmniej do pewnego stopnia również z zaszłości historycznych, wspólnych dla mieszkańców krajów, które zostały obdarzone przez los dobrodziejstwem budowy systemu socjalistycznego. Przez długie lata poprzedniego ustroju problem zbyt małej liczby dostępnych mieszkań przybierał rozmiary o wiele większe, niż ma to nawet miejsce obecnie. Wielu Polaków zwłaszcza z tzw. powojennego wyżu wchodząc w dorosłe życie w latach 70-tych nie miało po prostu, gdzie się podziać. Musieli oni mieszkać z rodzicami, albo pomieszkiwać kątem u znajomych. Działo się tak nawet pomimo intensywnej budowy blokowisk z wielkiej płyty. Od tamtej pory własne mieszkanie nieprzerwanie kojarzy się nam z pewnym statusem społecznym. Z pewnym wymiarem wolności i możliwością decydowania o sobie. Stąd każdy Polak woli jednak mieszkać na swoim, niż trwać na łasce wynajmującego.