Ceny mieszkań znów zaczną bić rekordy? "Powody do narzekań mają głównie Czesi, Słowacy i Węgrzy"

| Aktualizacja:

W krajowych mediach coraz częściej można przeczytać artykuły, które w nawiązaniu do cen mieszkań, wieszczą powtórkę sytuacji z lat 2006-2008. Wtedy mieliśmy do czynienia z prawdziwym rynkowym szaleństwem, bo ceny metrażu biły historyczne rekordy, mimo znacznie mniejszych zarobków niż obecnie. Pompowaniu "mieszkaniowej bańki" sprzyjały kredyty hipoteczne we franku szwajcarskim połączone z możliwością sfinansowania ponad 100 proc. ceny lokalu. Obecnie nowe "hipoteki" w walutach obcych stanowią rynkowy margines, a banki wymagają wkład własny na poziomie przynajmniej 10-20 proc. ceny lokum. To nie jedyna różnica w stosunku do sytuacji z lat 2006-2008

wróć do artykułu

Może zainteresować Cię też: