- mówi "Rzeczpospolitej" Katarzyna Kuniewicz, dyrektor działu badań i analiz rynku w Reas.
Ale spadek liczby mieszkań na rynku pierwotnym to niejedyne zmiany. Okazuje się, że dostępne lokale znacznie szybciej znajdowały nabywców - w większości potrzeba było mniej niż półtora roku.
Ba, gdyby założyć, że na rynku nie pojawią się nowe oferty, to np. w Warszawie na całkowitą wyprzedaż deweloper potrzebuje teraz jedynie pięciu miesięcy.
To ożywienie, jak przekonują eksperci, może się jednak przełożyć na wzrost cen za mkw.
- uważa Stanisław Kluza, były minister finansów, ekspert BCC i wykładowca SGH.
W III kwartale tego roku do sprzedaży - na sześciu głównych rynkach (Warszawa, Kraków, Wrocław, Trójmiasto, Poznań, Łódź) - zostało wprowadzonych jedynie 5,3 tys. mieszkań. Dla porównania w poprzednim kwartale było to 6,1 tys. Jak wynika także z danych firmy Reas między lipcem a wrześniem nabywców znalazło 9,6 tys. lokali (w poprzednim kwartale 7,8 tys.).
- kwituje Jacek Bielecki z firmy deweloperskiej Marvipol i ekspert Polskiego Związków Firm Deweloperskich.