Jak podkreśla w rozmowie z PAP Adam Zieliński, książka jest reportażem od wewnątrz, skierowanym nie tylko do pasjonatów tematu reprywatyzacji, ale również do osób, które tylko od czasu do czasu oglądają transmisje telewizyjne z jej prac. Dlatego też na początku książki autorzy sięgają aż do czasów wybuchu II wojny światowej, aby krok po kroku wytłumaczyć skąd wziął się powojenny dekret Bieruta, który obowiązuje jeszcze 70 lat później. - Dlatego oprócz przewodniczącego komisji Patryka Jakiego i prezydent stolicy Hanny Gronkiewicz-Waltz to Bierut znajduje się na okładce książki. To trójka polityków, którzy są twarzami całego zagadnienia reprywatyzacji w Warszawie - tłumaczy Zieliński.

W książce opisane zostały początki komisji - od momentu powoływania przez ówczesną premier Beatę Szydło Patryka Jakiego na przewodniczącego tego gremium, poprzez głosowania nad poszczególnymi kandydatami w Sejmie, aż do rozpraw. Szczegółowo omówiono też najgłośniejsze sprawy, m.in. przeniesienia, ze względu na roszczenia, gimnazjum przy Twardej, której absolwentem jest Adam Zieliński. Możemy dowiedzieć się również szczegółów rozpraw dotyczących działek przy Chmielnej 70 czy Marszałkowskiej 43, podczas której zeznawał brat b. wiceszefa Biura Gospodarki Nieruchomościami Jakuba R., - Adam, który sam siebie określił jako "słup" w transakcji, której jednym z pełnomocników beneficjentek decyzji była jego była partnerka.

Zieliński ocenia w rozmowie z PAP, że komisja, jako nowy organ w Polsce, ma liczne sukcesy, do których zalicza on m.in. fakt, że obywatele wiedzą, czym jest i na czym polegała "dzika reprywatyzacja". Opisywane afery – jego zdaniem – przestały być niszą.

Członkowie komisji zarzucają w książce, że między komisją weryfikacyjną a służbami specjalnymi istnieje tylko współpraca jednostronna. Jak mówi Zieliński, komisja dostarcza nowych danych dotyczących poszczególnych spraw, a profesjonalne służby i prokuratura rok później nie są w stanie pokazywać efektów swojej pracy w tych samych zagadnieniach.

Dużo uwagi w książce poświęcono Patrykowi Jakiemu. - To jest subiektywna nasza ocena, która pokazuje, że to nie jest czarno-białe. Pokazujemy Patryka Jakiego jako kogoś rzeczywiście bardzo dynamicznego, bardzo pracowitego, kogo jesteśmy w stanie zastać w Ministerstwie Sprawiedliwości o godz. 7-8 rano albo o 20 wieczorem i to nie jest wizerunkowa propaganda, jednak z drugiej strony pokazujemy jego wady - emocjonalnego gadżeciarza - mówi PAP Zieliński.

O Jakim możemy przeczytać np., że "prawie zawsze przynosi ze sobą na jawne rozprawy opasłe tomy prawniczych kodeksów z komentarzami", ale - jak dodaje jeden z autorów - "nigdy (na przestrzeni setek godzin rozpraw) nie widziałem, żeby coś z nich czytał". Zieliński porównuje szefa komisji weryfikacyjnej do trzech postaci literackich: odważnego, zaangażowanego Ernesta Nemeczka - bohatera "Chłopców z Placu Broni", ambitnego do granic możliwości Karola Borowieckiego z "Ziemi obiecanej" i strojącego się w pawie pióra Jaśka z "Wesela".

Autorzy stawiają też w swej książce pytania prezydent stolicy Hannie Gronkiewicz-Waltz, która dotąd odmawiała udziału w posiedzeniach komisji. Dotyczą one m.in. urzędników, których prezydent "odziedziczyła" przychodząc do ratusza w 2006 r., czyli b. dyrektorów w BGN - Marcina Bajkę, Jakuba R. czy Gertrudę J.-F.

Jeden z rozdziałów poświęcony został m.in. dotychczasowym działaniom legislacyjnym zmierzającym do uchwalenia ustawy reprywatyzacyjnej, jak dotąd - nieudanych. Opaliński i Zieliński zwracają w tym kontekście uwagę, że bez ustawy nadal może dochodzić do patologii związanych ze zwrotami kamienic.

Autorzy wysuwają też tezę, że popularność przewodniczącego komisji Patryka Jakiego oraz Prawa i Sprawiedliwości rosła wraz z trwającymi pracami komisji. W tym kontekście powołują się oni na badania socjologa Marcina Palade z kwietnia 2018 r. Według tych badań, poparcie dla opozycji w tym samym czasie znacznie spadło.