To około 13 tys. zł.

Tanie 60-metrowe mieszkania można znaleźć m.in. w rejonie Orawy lub Usti nad Labem, czyli w regionach o największym bezrobociu.  I tak np. w Jirkovie metr kwadratowy mieszkania kosztuje jedynie 2 tys. koron, podczas gdy na ulicy Paryskiej w Pradze - 150 tys. koron.

Ich właściciele próbują je sprzedawać jak najszybciej, bo z reguły sami mają długi.

Oferta już wzbudziła duże zainteresowanie Polaków m.in. dlatego, że ceny w przygranicznych miastach po czeskiej stronie są niższe niż w Polsce. Ale nie tylko.

- Polakom jest teraz łatwiej kupić nieruchomość w Czechach niż Czechom w Polsce - mówi Beata Brukova z biura pośrednictwa nieruchomości w Czeskim Cieszynie. I wskazuje, że zgłaszają się do niej przede wszystkim osoby pracujące w Czechach lub gotowe rozszerzyć tu swoją działalność handlową czy usługową.