Napływ uchodźców z Ukrainy przypomniał o dwóch problemach polskiej „mieszkaniówki”. Pierwszym jest stosunkowo mała oferta prywatnych lokali na wynajem z dużych miast. Kolejny problem to niedostateczna liczba mieszkań komunalnych. Ostatnie kilka lat przyniosło zmniejszenie deficytu wspomnianych „M”. W większym stopniu była to jednak konsekwencja spadku zainteresowania lokalem od gminy niż dużej aktywności inwestycyjnej samorządów. Teraz pojawiają się pomysły dotyczące możliwości wnioskowania o lokale komunalne przez uchodźców z Ukrainy. Teoretycznie mogą oni składać takie wnioski, ale natychmiastowy najem wydaje się mało realną perspektywą. Analiza ekspertów portalu RynekPierwotny.pl pokazuje bowiem, że kolejki po lokale komunalne nadal są normą.

Reklama

Ukraińcy mogą bez problemów wnioskować o komunalne „M”

Teoretyczna możliwość wnioskowania o lokal komunalny lub socjalny przez uchodźcę z Ukrainy to konsekwencja faktu, że przepisy dotyczące gminnych „M” nie przewidują kryterium obywatelstwa. Dlatego gminy w swoich uchwałach dotyczących mieszkań komunalnych i socjalnych nie mogą rezerwować takich lokali jedynie dla Polaków. Jedynym kryterium zawarcia umowy o najem powinien być poziom dochodów i problem związany z sytuacją mieszkaniową. W przypadku Ukraińców, znaczenie ma też legalność pobytu. Ustawa z dnia 12 marca 2022 r. (Dz.U. 2022 poz. 583) zalegalizowała jednak pobyt uchodźców z Ukrainy przez 18 miesięcy. Dodatkowo po upływie 9 miesięcy uchodźca będzie mógł wnioskować o pobyt czasowy w Polsce na kolejne 3 lata (licząc od dnia podjęcia decyzji).

W każdym polskim powiecie są kolejki po gminne mieszkania

Reklama

Analiza danych Głównego Urzędu Statystycznego potwierdza, że oprócz teoretycznych możliwości otrzymania lokum przez uchodźcę z Ukrainy, trzeba brać pod uwagę również obecne realia. Nie są one zbyt korzystne dla niedawno przybyłych Ukraińców. Informacje udostępnione przez GUS wskazują bowiem, że w skali każdego powiatu pod koniec 2020 r. była widoczna kolejka po mieszkania komunalne i socjalne. Trudno oczekiwać, że obecna sytuacja jest lepsza.

Eksperci portalu RynekPierwotny.pl porównali liczbę gospodarstw domowych oczekujących na gminne lokum (w danym powiecie) z liczbą wszystkich lokali komunalnych i socjalnych. Na przełomie 2020 r. oraz 2021 r. taki wskaźnik był najmniejszy w następujących powiatach i miastach:

Reklama

powiat buski - 0,7%

powiat suwalski - 2,1%

powiat siemiatycki - 2,6%

powiat lipski - 3,1%

powiat brzeski (woj. małopolskie) - 3,3%

powiat bielski (woj. podlaskie) - 3,4%

Tychy - 3,5%

powiat kamiennogórski - 3,8%

powiat chełmski - 3,9%

Żory - 4,1%

powiat hajnowski - 4,1%

Warszawa - 4,5%

powiat mogileński - 4,6%

Nowy Sącz - 4,7%

powiat moniecki - 4,8%

Warto odnotować, że średnia wartość z 380 powiatów i miast na prawach powiatu pod koniec 2020 r. wynosiła 21,9%. Jeżeli chodzi o inne duże miasta poza Warszawą, to ich wyniki były następujące: Kraków - 5,1%, Łódź - 17,6%, Wrocław - 10,2%, Poznań - 9,2%, Gdańsk - 23,5%, Szczecin - 19,4%, Lublin - 10,7%, Katowice - 16,8%, Bydgoszcz - 11,4%.

Najgorzej pod względem stosunku liczby oczekujących gospodarstw domowych do liczby wszystkich lokali posiadanych przez gminy wypadły następujące części kraju:

powiat wrocławski - 53,3%

powiat tucholski - 56,1%

powiat nowodworski (woj. pomorskie) - 60,9%

powiat sejneński - 61,6%

powiat żywiecki - 67,3%

Jelenia Góra - 67,6%

powiat milicki - 68,5%

powiat polkowicki - 68,7%

powiat lipnowski - 71,8%

Zabrze - 74,8%

Świnoujście - 75,6%

powiat nidzicki - 81,5%

Grudziądz - 107,5%

powiat wielicki - 123,2%

powiat jarociński - 409,7%

Trzeba pamiętać, że nawet poziom analizowanego wskaźnika wynoszący 5% świadczy o problemach z dostępnością lokali komunalnych i socjalnych. Taki wynik pokazuje bowiem, że w celu bardzo szybkiego zlikwidowania kolejki oczekujących należałoby zwiększyć liczbę gminnych „M” o kolejne 5%. W praktyce najczęściej mamy do czynienia z sytuacją, w której mieszkania od gminy powoli się zwalniają, ale do kolejki wciąż dołączają kolejne osoby samotne i rodziny. Warto dodać, że w 2021 r. wszystkie polskie gminy ukończyły tylko 1261 lokali, co nie mogło znacząco poprawić sytuacji.

Autor: Andrzej Prajsnar, ekspert portalu RynekPierwotny.pl