Jak czytamy w dzienniku, w całej Polsce mieszkańcy peryferyjnych powiatów coraz częściej przeprowadzają się do większych miast. Najczęściej z prowincji wyjeżdżają kobiety. Jednocześnie centra wielkich miast tracą mieszkańców na rzecz dobrze skomunikowanych przedmieść. To procesy, które dobrze widać w nowych danych GUS. Najszybciej zagęszczają się powiaty wokół największych miast: Wrocławia, Warszawy, Poznania i Trójmiasta.
Jako przykład ucieczki z prowincji "GW" podaje powiaty na Podlasiu. - czytamy.
- powiedział "GW" burmistrz Hajnówki Jerzy Sirak. Z jego analiz wynika, że w skali całego powiatu ograniczenia gospodarczego wykorzystania zasobów Puszczy Białowieskiej spowodowały zniknięcie prawie tysiąca miejsc pracy, głównie w branży leśnej i przemyśle drzewnym, wcześniej głównych gałęziach lokalnej gospodarki. Na to nakłada się ograniczenie wymiany gospodarczej z sąsiednimi krajami.
Dziennik zwraca także uwagę, że wyludnianie się peryferyjnych powiatów na rzecz większych miast widać w całej Polsce. - czytamy. Wyraźne spadki widać też w peryferyjnych powiatach na zachodzie. W powiecie kłodzkim (dolnośląskie) ubyło w latach 2010–2019 6 proc. mieszkańców. W krośnieńskim (lubuskie) podobnie.
Jednak miasta, które zyskują na migracji z peryferyjnych powiatów, to niekoniecznie stolice tych województw. I w samych największych miastach w Polsce też niekoniecznie przybywa mieszkańców. Najszybciej spośród największych miast ludności ubywa w Łodzi. - informuje "GW".
Jak czytamy, Polacy z miast chętnie przenoszą się na przedmieścia, skąd da się pracować. - wylicza dziennik.