Prawie 47 proc. - za taką część obrotów na rodzimym rynku mieszkaniowym odpowiada sprzedaż mieszkań realizowana przez deweloperów – wynika z danych Eurostatu. W badaniu tym urząd bierze pod uwagę wartość sprzedawanych lokali, a nie ich ilość. I choć wciąż więcej sprzedaje się w Polsce mieszkań z drugiej ręki, to i tak rozmiar rodzimego rynku pierwotnego jest imponujący.

Reklama

Najnowszy wynik jest tylko o 1 pkt. proc. wyższy niż w 2018 roku. To sugeruje, że w ubiegłym roku rosła wartość nie tylko rynku mieszkań używanych, ale też nowych. Ten wzrost wynikał przede wszystkim z rosnących cen mieszkań, a nie liczby sprzedanych nieruchomości. Póki co możemy dokładniej pokazać to jedynie na przykładzie deweloperów. Dane dla rynku wtórnego nie są bowiem jeszcze dostępne. I tak w 2019 roku wartość nowych mieszkań sprzedanych na największych rynkach wzrosła o około 10 proc. (r/r). Na tę poprawę wyniku złożył się przede wszystkim wzrost cen mieszkań. Zgodnie z danymi firmy JLL liczba sprzedanych nowych mieszkań wzrosła bowiem w ciągu roku o niecały 1 proc.

Materiały Prasowe

Dane europejskiego urzędu świadczą o wciąż niesłabnącej popularności mieszkań sprzedawanych przez deweloperów w Polsce. Firmy budujące mieszkania pochłaniają bowiem coraz większą część rynkowego tortu. I tak sprzedawane przez nich mieszkania odpowiadały w 2010 roku za 33% obrotów na rynku mieszkaniowym (wartościowo).

Polska w czołówce Europy

Rodzimy wynik jest też imponujący na tle innych krajów starego kontynentu. Jedynie w dwóch małych krajach (na Malcie i na Cyprze) nowe domy i mieszkania odpowiadają za większą niż w Polsce część rynku mieszkaniowego. Mówimy tu jednak o wyspach na tyle niewielkich, że bardziej zasadne byłoby porównywanie ich do dużego miasta niż obszaru całej Polski. Tuż za podium plasują się Estonia, Słowacja, Finlandia i Norwegia. W krajach tych udział rynku pierwotnego w obrotach na całym rynku mieszkaniowym wynosił od prawie 36 do 43 proc.

Materiały Prasowe

Dla porównania w takich krajach jak Niemcy, Włochy, Hiszpania, Czechy, Wielka Brytania czy Francja udział rynku pierwotnego w całym rynku mieszkaniowym jest kilkukrotnie niższy niż w Polsce. Na dole tabeli uplasowały się Węgry (5 proc. obrotów przypada na rynek pierwotny) i Dania (poniżej 1 proc.), gdzie deweloperzy sprzedają wręcz symboliczną ilość mieszkań.

Czemu więc w Polsce mieszkania deweloperskie są aż tak popularne? Popyt na nieruchomości wynika wprost z poprawiającej się sytuacji finansowej Polaków i tego, że mieszkań jest "nad Wisłą” po prostu za mało. Brakuje co najmniej 2,1 mln lokali z perspektywą wzrostu tej liczby nawet do 2,9 mln wraz z tym jak w najbliższych latach rosnąć będzie liczba gospodarstw domowych – wynika z szacunków HRE Think Tank. Liczby te wciąż nie uwzględniają faktu, że do kraju przybył przynajmniej milion emigrantów zarobkowych, z czego na pewno część osiedli się w Polsce, a przecież też muszą mieć gdzie mieszkać.