W długiej perspektywie łatwiej jest operować nie na kwotach emerytur, średnich pensji czy czynszów, ale na pewnych proporcjach. Weźmy pod uwagę przede wszystkim wysokość czynszów najmu w proporcji do średniej i minimalnej pensji, a potem średnią i minimalną emeryturę w kontekście pensji i potrzeb – kosztów usług opiekuńczych. Ze względu na powiększający się intensywnie rynek najmu mieszkań i rosnące dynamicznie pensje, a także zmiany dotyczące wysokości przyszłych emerytur – mają być niższe w relacji do zarobków, niż jest to obecnie – możemy ustalić, ile trzeba by wynajmować średnich mieszkań, żeby się utrzymać na emeryturze.

Czynsze najmu ostatnio znacząco rosły, ale zawsze jest pewna granica: z jednej strony, jeśli taniej jest wziąć kredyt hipoteczny, to najemcy będą dążyć do własności, a z drugiej po prostu nie można wydawać na czynsz więcej, niż około połowy wpływów, żeby wystarczało "na życie". Czyli ogólnie, zgodnie również z trendami w Europie, utrzymanie mieszkania powinno pochłaniać około 20-30 proc. zarobków, banki ustalają limit takich obciążeń na 40-50 proc., uśredniając sam czynsz najmu bez rachunków, to może być w przyszłości około 25 proc. wynagrodzenia. Pytanie zasadnicze: wynagrodzenia średniego czy najniższego? To może być dwukrotna różnica, ale dla własnego bezpieczeństwa załóżmy, że to ¼ wynagrodzenia minimalnego, szacując czynsz dla kawalerki lub małego samodzielnego mieszkania.

Obecnie najniższa emerytura to około 60 proc. minimalnej pensji, ale ZUS już alarmuje, że są coraz częściej wypłacane emerytury niższe, bo tak wynika ze składek. Z kolei koszt pobytu w domu seniora, wg stawek płaconych nawet przez gminy, to około 120 proc. najniższego wynagrodzenia. Potrzebujemy więc na emeryturze co najmniej 120 proc. pensji minimalnej, do tego należy doliczyć koszty leków i jakieś kieszonkowe na ubrania, prezenty dla młodszych członków rodziny, dodatkowe badania i wizyty lekarskie: 150- 200 proc. pensji minimalnej, jeśli będziemy wymagali stałej opieki i pomocy.

Jeśli z małego mieszkania osiągną będzie można ¼ wynagrodzenia minimalnego, a możemy potrzebować nawet jego dwukrotności, to proste wyliczenia pokazują, że potrzebujemy nawet 8 małych mieszkań na wynajem. Należy jeszcze doliczyć koszty ich obsługi, remontów, ewentualne okresy bez najemców, i granica bezpieczeństwa rośnie do nawet 10 mieszkań. To już naprawdę duży majątek, a żeby dobrze dla nas pracował, musi być w dobrych lokalizacjach, co daje na szczęście szanse na spory wzrost wartości tych mieszkań.

Może do tego czasu będzie również więcej narzędzi do korzystania z majątku w postaci nieruchomości mieszkaniowych w ogóle, żeby nie polegać wyłącznie na najmie.
O emeryturze trzeba pomyśleć wcześniej, ale samo inwestowanie w nieruchomości na wynajem na pewno nie zaspokoi potrzeb wszystkich emerytów. Nieruchomości to jednak bardzo duży majątek, dlatego w ogóle korzystne będzie myślenie o nich w bardziej elastyczny sposób: dopasowywanie do potrzeb i możliwości finansowych, dbałość o jakość i dobry stan techniczny nieruchomości, po prostu mobilność. Najem już teraz może pomóc wielu emerytom lepiej zorganizować ich finanse i zabezpieczyć bieżące potrzeby, jeśli dopuścimy taki sposób myślenia o "własnych" mieszkaniach.