- mówił we wtorek na briefingu prasowym Soboń.
Wyjaśnił, że taka wspólna inwestycja może być realizowana jako budynek wielorodzinny, zespół budynków jednorodzinnych lub prace budowlane przeprowadzone w istniejącym budynku (np. w ramach przedsięwzięć rewitalizacyjnych).
Wiceminister wskazał, że jeśli dany teren w mieście nie będzie interesujący dla dewelopera, a znajdzie się powyżej trzech osób zainteresowanych budową na tej nieruchomości wspólnej inwestycji mieszkaniowej, to na podstawie "umowy o współpracy między tymi osobami będą one mogły wystąpić do banku o wspólne zobowiązanie finansowe, a do gminy o możliwość zakupu tego terenu wyłącznie na potrzeby kooperatyw".
Dodał, że gmina w uchwale określi obszar, który będzie przeznaczony na sprzedaż i wykona operat, który będzie odzwierciedlał wartość rynkową tej nieruchomości.
- powiedział Soboń. Według niego będzie to atrakcyjne rozwiązanie osób chcących wspólnie budować mieszkanie. - mówił.
Dodał, że jeśli skorzystamy z możliwości przeniesienia własności gruntu na 20 lat to mieszkanie wybudowane w ramach kooperatywy będziemy mogli sprzedać po 20 latach. "Jeśli zapłacimy od razu - to musimy mieszkać tam co najmniej 10 lat" - wskazał.
Wiceszef MIiR wyraził nadzieję, że taka forma współpracy zainteresuje Polaków. Zaznaczył, że tego typu rozwiązania sprawdzają się np. we Francji, Niemczech czy w Wielkiej Brytanii.
Chodzi o to, jak mówił, by można było pozyskać niezagospodarowane dotąd grunty w miastach. – mówił.
Soboń ocenił, że taka inwestycja będzie tańsza o 20-30 proc. w stosunku do ofert dostępnych na rynku. - tłumaczył.
- zaznaczył Soboń. Ocenił, że po wakacjach projekt trafi na salę plenarną.