Książę Lubomirski-Lanckoroński na wojnie z Kancelarią Sejmu. Domaga się zwrotu działki

| Aktualizacja:

Jan Lubomirski-Lanckoroński żąda zwrotu działki, którą zajął Sejm. Ta należała do jego rodziny jeszcze przed wojną, podaje Superstacja.tv.

wróć do artykułu
  • ~Babalon
    (2017-05-17 08:33)
    Po kupę gruzu jaką była Warszawa po wojnie nikt się jakoś nie zgłaszał. Natomiast gdyby nie dekret Bieruta, nie było by możliwości odbudowy Warszawy!!
  • ~Polityk1
    (2017-05-17 08:33)
    Biedak, nie zauważył ,że do Polski wrócił komunizm.
  • ~widz
    (2017-05-17 08:36)
    Niech wynagrodzą tych co na nich CIĘZKO PRACOWALI>
  • ~Prezes Kał-Czyński
    (2017-05-17 09:45)
    Na nic walka! Nadszedł nowy, lepszy odeski Bierut!!
  • ~kotlet
    (2017-05-17 09:52)
    Zwroc mi dziadka Lanckoronski, nie kazdy mial swoje zaleszczyki
  • ~podatnik
    (2017-05-17 12:00)
    Chłopie z Lanckorońskich i Lubomirskich nie musisz się martwić, wybudują i zwrócą!
  • ~sprawiednliwy
    (2017-05-17 17:23)
    Zwróć kasę Państwu za pańszczyznę, a dopiero później wyciągaj łapę po państwowe !!
  • ~Sylwester
    (2017-05-18 08:48)
    Może jeszcze przyjedzie rodzina Augusta Mocnego z Drezna w sprawie roszczeń i rodzina ostatniego koronowanego króla Polski Cara Mikołaja I . Jak Ludwika XVI na gilotynę księcia arystokratę i pochować w Paryżu tam gdzie cmentarne kaplice magnackie stoją Lubomirskich obok Czartoryskich , zamojskich ,Branickich , Potockich.
  • ~jajacek
    (2017-05-18 11:15)
    widać ,jak komuna głęboko siedzi w suwerenie. W każdej rodzinie są lepsi i gorsi, bohaterowie i zdrajcy. Nie wam np następna władza zacznie zabierać mieszkania, działki, domy a potem nie nieoddawać.
  • ~anna
    (2017-05-19 10:00)
    Bierut nie dał szans na odbudowę przez swoich właścicieli -dekret wydał już w październiku 1945 r. Właściciele jeszcze nie zdążyli pozbierać się a już im zabrano ich własność , często zarobek ( kamienice czynszowe, zakłady usługowe ).
  • ~Skuba
    (2017-05-29 16:28)
    Może panowie (i panie) dziennikarze przestaniecie wreszcie używać przy nazwiskach tytułów arystokrtatycznych zniesionych jeszcze przez II Rzeczpospolitą? Znam przyadek. kiedy wojewoda (nawiasem mówiąc "solidarnościowiec") wręczył takiemu jednemu palantowi (chyba z Tarnowa) dowód osobisty z tytułem "princ"! Żeby to jeszcze po polsku...