Dziennik.pl postanowił poszukać odpowiedzi na te pytania.

Skrzynka

Powody były dwa: wcześniej jeden ze znajomych kluczyk zgubił (do dziś nie wiadomo, co się z nim stało), a drugi – złamał go w zamku (do dziś nie wiadomo, jak).

- Wracasz do domu, po drodze mijasz skrzynkę na listy. W środku widzisz przesyłkę, sięgasz więc po klucz, którego jednak nie ma. Drugi zniknął już wcześniej. Co zrobić tej sytuacji? – pytał retorycznie.

Za radą listonosza najpierw poszedł do administracji wspólnoty. Ale ta odesłała go do… poczty.

Jak się okazuje, ani jedna ani druga strona nie miały racji – zastrzega Marcin Kijowski z agencji nieruchomości Nowodworski Estates. I tłumaczy: – Jeszcze do niedawna skrzynki należały do Poczty Polskiej; jej pracownicy mieli kluczyki i swobodny dostęp – de facto – do naszej korespondencji. Wszystko zmieniło się po wejściu Polski do Unii Europejskiej. Rynek usług pocztowych musiał zostać udostępniony innym operatorom, trzeba było więc dostosować skrzynki do przepisów unijnych.

Tyle teoria; w praktyce oznacza to, że dostęp do skrzynki pocztowej mamy teraz tylko my sami. – Mamy prawo do tajemnicy korespondencji i zapewnia nas o tym nawet Konstytucja RP. Artykuł 49. mówi, że "zapewnia się wolność i ochronę tajemnicy komunikowania się. Ich ograniczenie może nastąpić jedynie w przypadkach określonych w ustawie i w sposób w niej określony” ekspert cytuje konkretny zapis.

Innymi słowy: po 24 sierpnia 2008 roku to my jesteśmy jedynym właścicielem skrzynki. Po drugie, ani poczta, ani administracja wspólnoty czy spółdzielnia nie dorobią nam ani nie dadzą (nowego) kluczyka. Nie ma takiej możliwości.

– Gdy wymieniano skrzynki, właściciele nieruchomości dostawali dwa klucze. Zgodnie z zarządzeniem ministra infrastruktury z 2003 roku ma to zagwarantować, że tylko my będziemy mieć dostęp do własnej poczty. Nikt inny – mówi Marcin Kijowski.

Kluczyk

Co można więc zrobić w przypadku “awarii”? Nie pozostaje nic innego, jak znaleźć fachowca od kluczy, który za niewielką opłatą wymieni nam wkładkę (to wersja tańsza) lub dorobi nowy klucz do istniejącego zamka (wersja droższa). Za wszystko zapłacimy z własnej kieszeni. Wspólnocie nic do tego.