Dziennik Gazeta Prawana logo

Rekomendacja T i zakup mieszkania <img border="0" src="http://www.dziennik.pl/files/archive/00236/ikona_reklama_bmala_236358a.gif"/>

28 grudnia 2009, 12:05
Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
Wielu kupujących oraz analityków zadaje sobie pytanie: co zmieni rekomendacja T, która niedługo ma zostać wprowadzona na rynek przez Komisję Nadzoru Finansowego. Czy będzie łatwiej czy trudniej o kredyt? A może nic się nie zmieni? Jak wpłynie to na ceny mieszkań?

Rekomendacja T to próba odgórnego, sterowanego przez KNF, wprowadzenia dodatkowego zabezpieczenia w systemie bankowym, aby zmniejszyć liczbę złych kredytów. Pomimo iż w ostatnich latach, w okresie światowego kryzysu finansowego Polska miała niski udział złych kredytów w ogólnej liczbie udzielanych kredytów w odniesieniu do innych państw regionu, to Komisja woli dzisiaj dmuchać na zimne.

W efekcie wprowadzenia rekomendacji T podwyższone zostaną progi przyznania kredytu dla poszczególnych grup kredytobiorców. Co to będzie dla nich oznaczać?

Przede wszystkim wpłynie to na obniżenie zdolności kredytowej, a co za tym idzie zmniejszenie powierzchni nabywanych lokali lub wolumenu transakcji. Jeśli dzisiaj stać kogoś na mieszkanie o powierzchni 80 mkw., to przy tych samych cenach po wprowadzeniu rekomendacji T może się okazać, że będzie go stać na 65 mkw.

Podobnie jest z podniesieniem minimalnych wymogów co do własnego wkładu lub udziału miesięcznego raty kredytu w przychodach gospodarstwa domowego. Zmiana tych wartości spowoduje, że już na starcie zmniejszy się zdolność kredytowa kupującego.

W efekcie należy oczekiwać przesunięcia kupujących do niższych, choć nie zawsze gorszych, grup nabywców.

W dzisiejszym stanie rynku, to jest w sytuacji, w której ceny zaczęły z powrotem rosnąć, a w niektórych rejonach przestały spadać, groźba pojawienia się rekomendacji 'T' może spowodować zwiększenie popytu po stronie klientów w okresie poprzedzającym jej wprowadzenie, czyli w pierwszych miesiącach nowego roku. Należy również oczekiwać, że banki będą chętniej udzielały w tym okresie kredytów, bowiem dla wszystkich jest jasne, że rekomendacja spowoduje spadek zarobków banków po jej wprowadzeniu w związku z mniejszą liczbą kredytów udzielanych klientom. Banki, chcąc więc zapewnić sobie w miarę przyzwoity wynik finansowy w 2010 roku, będą zmuszone do intensywniejszej pracy w okresie przed wprowadzeniem rekomendacji i chętniej udzielą kredytów, ryzykując niejednokrotnie iż podpisane umowy kredytowe w przyszłości zasilą portfel złych kredytów.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj