Ustawa o pomocy państwa w ponoszeniu wydatków mieszkaniowych w pierwszych latach najmu, zwana w skrócie ustawą o dopłatach do czynszu, ma zacząć obowiązywać od 1 stycznia 2019 r. Projekt zakłada, że osoby z niewielkimi dochodami zasiedlą nowo wybudowane czynszówki, a państwo dołoży im do komornego. Wysokość dopłaty będzie zależała od miasta oraz liczby osób w rodzinie.

Trzy po trzy lata

Z dofinansowania będzie można korzystać dziewięć lat. Dopłaty będą najwyższe w pierwszym okresie, po trzech latach zmaleją o jedną trzecią, by w ostatnim trzyletnim okresie osiągnąć poziom 33 proc. pierwotnej stawki.

Artur Kaźmierczak, wspólnik firmy Mzuri, która zajmuje się zarządzaniem mieszkaniami na wynajem, twierdzi, że wysokość pomocy może wielu rozczarować. A ich wpływ na rynek czynszówek okaże się zbyt mały. Porównał on dopłaty dla jedno- i dwuosobowych gospodarstw domowych w Warszawie, Łodzi, Poznaniu i we Wrocławiu. Dla uproszczenia założył, że w kawalerce zamieszkuje jedna osoba, a w mieszkaniu dwupokojowym – dwie.

Wnioski nie są budujące. Dla tych czterech miast dopłata jako procent czynszu netto (tzn. pomijając opłaty do administracji, za media itp.) do kawalerki stanowi w pierwszych trzech latach 12–13 proc. W przypadku mieszkań dwupokojowych waha się między 16 proc. (we Wrocławiu) a 22 proc. czynszu netto (w Poznaniu). To duża rozbieżność.