W porównaniu do krajów Europy Zachodniej, nie mówiąc już o Południowej, polski rynek nieruchomości wakacyjnych jest jeszcze we wczesnej fazie rozwoju. Jeśli jednak ktoś zdecyduje się na taki zakup może przebierać w ofertach zarówno w kraju jak i poza granicami. Nowe inwestycje najczęściej pojawiają się w najbardziej popularnych kurortach.

Najwięcej buduje się na Pomorzu i w górach. Niektórzy inwestorzy stawiają też na Mazury. Gorączka budowlana trwa również w Bułgarii, Rumunii, Turcji czy Chorwacji. Hołubiona przez lata Hiszpania boryka się natomiast z nadwyżką podaży. W momencie, gdy przełoży się ona na znaczne spadki cen może oznaczać nie lada gratkę dla inwestujących w nieruchomości wakacyjne.

Wśród polskich firm rozbudowaną bazą ofert dysponuje agencja redNet. Firma ma w ofercie ponad 500 nieruchomości zlokalizowanych w Bułgarii, Chorwacji, Słowacji, Malezji czy Egipcie. Z kolei agencja Emmerson oferuje lokale w inwestycjach w Giżycku i Krynicy Zdrój.

Z ciekawą ofertą wystąpił też niedawno duński deweloper Kristensen Group, który oferuje zakup udziałów w swoich inwestycjach. Wykładając ok. 600 tys. złotych można stać się współwłaścicielem w lokali w Polsce i za granicą.

Jak na tym zarobić?

Jeśli chcemy zarobić na wzroście wartości najlepiej zainwestować w nieruchomość w miejscowości, która nie cieszy się jeszcze bardzo dużą popularnością, ale ma potencjał. Jeżeli szukamy miejsc, w których ceny nie są jeszcze wywindowane do granic możliwości należy się rozejrzeć po mniejszych miejscowościach.

Wątpliwości związane ze wzrostem cen mieszkań w najbliższych latach ostudziły nieco zapał do takiej formy inwestowania. Bardziej wymagającym sposobem, ale za to mniej ryzykownym i dającym możliwość czerpania regularnych przychodów, jest kupno lokalu na wynajem.

W tym przypadku liczą się lokalizacje chętnie odwiedzane przez turystów: Trójmiasto, Zakopane, Karpacz, Mikołajki, a za granicą zazwyczaj zlokalizowane w miejscowościach nadmorskich. Taka oferta to propozycja dla osób majętnych, szukających możliwości bezpiecznego ulokowania nadwyżek finansowych.

Ile to kosztuje

Na początek trzeba się liczyć z samymi wydatkami. Najpierw trzeba zakupić mieszkanie w atrakcyjnej lokalizacji w popularnym mieście wypoczynkowym. Bardzo ważnym elementem przy wybieraniu lokalizacji jest długość sezonu turystycznego i obłożenie na jakie można liczyć w ciągu roku. Zazwyczaj przez większość roku taka nieruchomość stoi pusta.

Koszt zakupu to co najmniej kilkaset tysięcy. Nierzadko zdarza się, że nieruchomości za granicą są dużo tańsze niż w Polsce. Za metr lokalu tuż przy plaży w Szczecinie zapłacić trzeba ok. 10 tys. złotych. Tymczasem w Chorwacji będzie to już ok. 7 tys. złotych. Jeśli zdecydujemy się na lokum na wybrzeżu Turcji stawka za mkw. spada do ok. 4-5 tys. złotych. Następnie należy znaleźć firmę, która zajmie się zarządzaniem i bieżącą obsługą lokalu. Mieszkając w innym mieście, a nawet kraju trudno o to zadbać samemu.

"Koszty zarządu to o zazwyczaj ok. 20-25 proc. przychodów z najmu" - mówi Paweł Grząbka, dyrektor zarządzający CEE Property Group.


Szybkich zysków nie będzie

Dochód z inwestycji uzależniony jest od cen i obłożenia jakie można uzyskać w danej miejscowości. W zależności od lokalizacji w szczycie sezonu można liczyć na dobową stawkę w wysokości 200-500 złotych.

"Z wyliczeń, które wykonaliśmy dla trzech inwestycji Kristensen Group wynika, że zwrot kapitału następuje po 14-15 latach" - dodaje Grząbka.

Rosnąca liczba apartamentów, które są budowane jako nieruchomości inwestycyjne dające możliwość czerpania zysku z najmu, skłania deweloperów i firmy pośredniczące do szukania nowych możliwości sprzedaży swoich produktów.

Obserwowane spowolnienie na rynku spowodowało, że część potencjalnych inwestorów z dużą podejrzliwością traktuje lokowanie środków w nieruchomości. Argument, że można zyskać jedynie na rosnących cenach mieszkań został już zweryfikowany przez rynek. Aby zwrócić uwagę na swój produkt trzeba czegoś więcej.

W przypadku lokali kupowanych na wynajem można jeszcze liczyć na przychody związane z udostępnieniem apartamentu turystom i czerpaniem z tego dochodu. Przed skorzystaniem z takiej oferty trzeba wszystko dokładnie przeliczyć i mieć świadomość, że jest to inwestycja długoterminowa, która zwróci się najwcześniej po kilkunastu latach.