Analitycy Home Broker obliczyli rentowność najmu mieszkań w poszczególnych segmentach rynku. Porównali rynek pierwotny z trzema opcjami na rynku wtórnym: mieszkaniami w blokach z wielkiej płyty, mieszkaniami w nowszych budynkach wzniesionych po 2001 r. oraz w starszej zabudowie z cegły (sprzed 2000 r.).

Rentowność została obliczona po uwzględnieniu kosztu zakupu przeciętnego mieszkania dwupokojowego oraz kosztów utrzymania, wykończenia oraz przeciętnych stawek najmu.

Najbardziej opłacalny pod wynajem jest zakup mieszkania na rynku pierwotnym (rentowność 5,6 proc.), nawet po uwzględnieniu kosztów wykończenia takiego lokalu, który jest zazwyczaj oferowany w tzw. stanie deweloperskim. Pod warunkiem jednak, że nie trzeba czekać przez kilkanaście miesięcy na oddanie takiego mieszkania do użytku - wówczas nabywca nie zarabia na wynajmie.

Na drugim miejscu znalazły się mieszkania w blokach z wielkiej płyty (rentowność 5,4 proc.), należą one bowiem do najtańszych na rynku, a poza tym mają najmniejszy metraż. O ile bowiem nowe dwupokojowe mieszkania kupowane od dewelopera mają przeciętną powierzchnię 57,7 m kw., to dwa pokoje w wielkiej płycie - mają średnio 42,7 m kw.


Na trzecim miejscu w wyliczeniu Home Broker są mieszkania w nowszych budynkach wzniesionych po 2001 r.(rentowność 5,2 proc.). Najmniej rentowny (4,6 proc.) jest zakup mieszkania w starszej zabudowie z cegły (sprzed 2000 r.). Koszty utrzymania są tu dosyć wysokie, wyższy jest też potencjalny poziom czynszu. Niemałe są też ceny za takie lokale - są to zazwyczaj kamienice w centrum. Decyduje więc lokalizacja, a nie standard.

Autorzy raportu wracają uwagę na fakt, że w przyszłości lokal w relatywnie nowym budynku ma większe szanse na wzrost wartości niż lokal mieszczący się w bloku z wielkiej płyty lub w starszej zabudowie. Wraz z rozwojem budownictwa mieszkaniowego w Polsce można się spodziewać, że najemcy mniej przychylnym okiem spoglądać będą na lokale z betonowych blokowisk i to pomimo ich atrakcyjnej ceny.