Według badań firmy CB Richard Ellis (CBRE) w przyszłości nawet 30 – 40 proc. wielkich korporacji będzie posiadało tzw. biura mobilne, czyli miejsca pracy tworzone w dowolnym miejscu i dowolnym czasie.

– Obserwujemy bardzo dużą zmianę w podejściu pracodawców do kwestii produktywności personelu, który może pracować nie tylko w tradycyjnym biurze, ale również w dowolnym miejscu, w jakim się w danej chwili znajduje, np. w domu. Obecnie cała e-generacja, czyli ludzie wychowani w dobie internetu i nowoczesnych technologii, staje się kadrą zarządzającą, podejmującą decyzje dotyczące miejsc pracy. Menedżerowie z e-generacji wierzą w maksymę „praca oznacza to, co robisz, a nie gdzie jesteś”, i wyszukują odpowiednie narzędzia, które umożliwiają mobilność ich pracownikom – przekonuje. Ben Munn, dyrektor global workplace strategies w CB Richard Ellis.

Nie oznacza to jednak rezygnacji z wynajmu powierzchni w klasycznych biurowcach. Zmianie może ulec sposób wykorzystywania takich stacjonarnych biur.– Nasi klienci podkreślają, że posiadanie tradycyjnego biura jest nadal bardzo ważne. To miejsce do wspólnej pracy, spotkań oraz integracji – dodaje Benn Munn. Szefowie spółek powinni mieć jednak otwarty umysł, wybierając sposób pracy swoich podwładnych. Według badań CBRE większa dowolność w wyborze miejsca pracy wpływa na wzrost produktywności pracowników, a zastosowanie prostych rozwiązań technologicznych, takich jak dostępność bezprzewodowego internetu, zdalny i bezpieczny dostęp do firmowej poczty elektronicznej oraz baz danych, może znacznie wpłynąć na wzrost wydajności i satysfakcji pracowników.