W ciągu ostatnich dwunastu miesięcy transakcję na rynku nieruchomości mieszkaniowych przeprowadziło 9 proc. mieszkańców dużych miast, a dalsze 2 proc. jest w trakcie takiej transakcji. Dla porównania w 2008 r. wskaźniki te wyniosły odpowiednio 9 i 3 proc., a w 2007 - 10 i 2 proc.

Coś większego

Ci, którzy zdecydowali się na zakup, szukali zazwyczaj większego lokum. Tak swoje działania wyjaśniało 16 proc. ankietowanych (w zeszłym roku - 19 proc.). Transakcje przeprowadzone jako inwestycje były udziałem 14 proc. badanych, dla dzieci kupowało 13 proc. nabywców, a po 12 proc. wskazań padło na odpowiedzi "chcę zamienić mieszkanie na dom", "chcę się usamodzielnić i zamieszkać na swoim" oraz "chcę zmienić miejscowość". Zaledwie 1 proc. ankietowanych kupiło w zeszłym roku nieruchomość pod wynajem (5 proc. zakupów w 2008 r.).

Najchętniej własny dom

Mimo dynamicznego rozwoju rynku deweloperskiego budowa własnego domu pozostaje najchętniej wybieranym sposobem na zaspokojenie potrzeb mieszkalnych. - Choć 27 proc. osób, które w 2009 r. przeprowadzało nieruchomościowe zakupy, postawiło na nowo wybudowane mieszkanie od dewelopera, dom budowany metodą gospodarczą i poprzedzający go zakup działki budowlanej dostały po 23 proc. wskazań, co razem daje prawie połowę zeszłorocznych transakcji.

Zaskoczeniem może być niska popularność mieszkań z rynku wtórnego, które wybrało tylko 14 proc. nabywców nieruchomości. Rok temu mieszkania z drugiej ręki wygrały z lokalami z rynku pierwotnego stosunkiem głosów 20 do 18 proc.

- Takie zachowanie kupujących wynika ze spadków cen, które w badanych miastach w niektórych projektach sięgały nawet 20 proc. Po drastycznym załamaniu sprzedaży na przełomie 2008 i 2009 r. deweloperzy uznali, że lepiej jest obciąć nieco marżę i sprzedać taniej, niż utrzymywać ceny trudne do zaakceptowania dla przeciętnego klienta i w konsekwencji stracić płynność finansową - uważa Katarzyna Cyprynowska, prezes firmy Nowy Adres. - Sprzedający mieszkania na rynku wtórnym nie zdecydowali się na duże obniżki, licząc na szybkie polepszenie koniunktury i znalazło to odbicie w mniejszej liczbie transakcji na rynku wtórnym - ocenia Cyprynowska.

Agenci na cenzurowanym

Mniejszą niż w ubiegłych latach popularnością cieszyły się też usługi agencji nieruchomości. W 2009 r. średnio tylko 15 proc. transakcji zostało sfinalizowanych przy pomocy pośredników. Dla porównania w 2008 r. z pośrednictwa agencji nieruchomości skorzystało średnio 30 proc. nabywców.

- Tak duży spadek może tłumaczyć nie tylko większe zainteresowanie rynkiem pierwotnym, ale także ograniczenie możliwości finansowych nabywców. W sytuacji gdy standardowa 3-procentowa prowizja pośrednika jest często pięciocyfrową liczbą, wielu nabywców postanawia szukać nieruchomości na własną rękę - czytamy w opracowaniu.