Upraszczanie procedur budowlanych zawsze wywoływało u nas duże emocje. W naszym kraju panuje bowiem mit, że wielu inwestorów ma skłonność do nieliczenia się z nikim i z niczym. Jednak przeczą temu statystyki Głównego Urzędu Nadzoru Budowlanego dotyczące samowoli budowlanych – mówi ekspert portalu GetHome.pl Marek Wielgo.

Reklama

Spadek nakazów rozbiórki

Główny Urząd Nadzoru Budowlanego (GUNB) podał właśnie, że w 2022 r. wydane zostały nakazy rozbiórki „tylko” 197 budynków mieszkalnych, czyli najmniej od blisko 30 lat. Jeszcze dwie dekady temu inspektorzy nadzoru budowlanego wykrywali rocznie ponad tysiąc „samowolek”. Oczywiście rzadko były to gotowe domy. Tradycyjnie najwięcej nielegalnych budów – także w przeliczeniu na 1000 budynków objętych pozwoleniem na budowę – było w województwach mazowieckim (53) i małopolskim (42).

Co ważne, spadek liczby wykrywanych samowoli budowlanych nie był efektem dekoniunktury na rynku budowlanym. Wręcz przeciwnie, w ostatnich latach rosła liczba budów, ale tych nielegalnych było coraz mniej. Na przykład w 2013 r. wydane zostały pozwolenia na budowę blisko 82,8 tys. budynków mieszkalnych (jednorodzinnych i wielorodzinnych).

Reklama

W tym okresie inspektorzy nadzoru budowlanego wydali nakazy rozbiórki 562, co daje 6,8 samowoli na 1000 budynków objętych pozwoleniami na budowę. Natomiast na podstawie ubiegłorocznych pozwoleń powstanie 129,4 tys. domów, a 197 będzie musiało być rozebranych. To tylko 1,5 samowoli na 1000 budowanych legalnie domów.

Nakazy rozbiórki budynków mieszkalnych / GetHome.pl

Rosnące poszanowanie prawa

Ubiegłoroczny wynik cieszy, bo świadczy to o rosnącym poszanowaniu prawa budowlanego. Co ważne, ta tendencja utrzymuje się mimo poluzowywania procedur budowlanych – komentuje ekspert GetHome.pl.
Przyznaje, że nawet, jeśli nadzór budowlany nie pali się do wykrywania samowoli budowlanych lub nawet próbują przymykać na nie oko, to nie może nie reagować na donosy sąsiedzkie. To właśnie dzięki nim są one wykrywane najczęściej.

W grę wchodzą dwa rodzaje samowoli: gdy dom jest budowany bez zgłoszenia lub pozwolenia, albo niezgodnie z jego warunkami. Tych pierwszych przypadków było do tej pory więcej. To się jednak może zmienić, jeśli budujący domy na podstawie uproszczonych procedur będą próbowali zagospodarować działkę według swojego „widzimisię” lub zmodyfikować projekt domu już w trakcie jego budowy. Oczywiście nakaz rozbiórki jest ostatecznością. Inwestor ma szansę na zalegalizowanie budowy.

Zdaniem eksperta GetHome.pl może nieco martwić fakt, że od czterech lat ta procedura jest stosowana coraz częściej. W 2022 r. przeszło ją pomyślnie aż 570 budynków mieszkalnych. Było ich więc niemal trzy razy więcej niż ukaranych rozbiórką.

Zalegalizowane samowole budynków mieszkalnych / GetHome.pl

Jak zalegalizować samowolę?

Jak zalegalizować samowolę budowlaną? Ekspert GetHome.pl podkreśla, że bezwzględną rozbiórką są karane tylko te budynki, które zostały postawione w miejscu niedozwolonym przez plan zagospodarowania przestrzennego oraz niezgodnie ze sztuką budowlaną. Rozpoczęcie budowy bez pozwolenia lub zgłoszenia nie jest już traktowane z taką surowością.

Nadzór budowlany nakazuje inwestorowi zatrzymanie budowy i informuje go o możliwości wszczęcia procedury legalizacyjnej. Taki inwestor musi wówczas w określonym terminie dostarczyć wszystkie wymagane przez prawo dokumenty. Legalizacja wiąże się też z obowiązkiem wniesienia bardzo słonej opłaty legalizacyjnej. W przypadku domu jednorodzinnego wynosi ona nawet 50 tys. zł.

Należy pamiętać o tym, że samowola nie ulega przedawnieniu. Jeśli od zakończenia budowy upłynęło co najmniej 20 lat, nadzór budowlany wszczyna uproszczone postępowanie legalizacyjne. Co ważne, w tym przypadku nie jest wymagana opłata legalizacyjna. W przypadku starszych budynków kluczowe znaczenie ma ekspertyza techniczna, z której ma jasno wynikać, że budynek nadaje się do użytkowania oraz nie stwarza zagrożenia dla zdrowia i życia przebywających w nim ludzi.

Autor: Marek Wielgo, ekspert portalu GetHome.pl