Akt notarialny w tej sprawie podpisali w piątek prezydent Rzeszowa Tadeusz Ferenc i dyrektor Sądu Okręgowego Małgorzata Niedzielska.
Obecny na piątkowej konferencji prasowej wiceminister sprawiedliwości Marcin Warchoł ocenił, że jest to historyczny moment. - ocenił Warchoł.
Poinformował, że przekazana działka, mieszcząca się przy ulicach Granicznej i Zielonej w pobliżu osiedla, gdzie mieszkają wykładowcy akademiccy, ma ponad 1 hektar powierzchni. Budynek sądu, który zostanie na niej wybudowany ma być nowoczesny, przystosowany do nowych wyzwań stojących przed wymiarem sprawiedliwości. Jak wyjaśnił, chodzi m.in. o zadania w zakresie e-administracji, czyli przejście wymiaru sprawiedliwości z formy papierowej na elektroniczną, która nastąpi 1 lipca przyszłego roku.
– wyjawił wiceminister.
W myśl aktu notarialnego Zamek Lubomirskich zostanie przekazany samorządowi Rzeszowa w okresie do 6 miesięcy od przeprowadzki pracowników sądu z zamku do nowej siedziby.
Warchoł przypomniał też, że prezydent Rzeszowa od wielu lat zabiegał o odzyskanie Zamku Lubomirskich na cele kultury, na cele promocji, działalności artystycznej. "Ten piękny Zamek Lubomirskich przejdzie w ręce mieszkańców Rzeszowa, Podkarpacia, tam, gdzie jest jego miejsce" – zaznaczył Warchoł.
Prezydent Ferenc potwierdził wcześniejsze deklaracje, że budynek zamku zostanie przekazany na działalność kulturalną.
Na konferencji poinformowano, że obecnie rozpocznie się realizacja planu inwestycyjnego, który – jak wyraził nadzieję Warchoł - zostanie jeszcze w tym roku zaakceptowany, zaś na początku przyszłego roku ma nastąpić wybór projektanta. Natomiast budowa nowej siedziby sądu ma potrwać około 3 lat.
Historia zamku sięga XVI wieku, na początku XX stulecia został przebudowany. Obecnie mieści się w nim Sąd Okręgowy. Do 1981 znajdowało się tam także więzienie. W Zamku Lubomirskich w latach 1939-44 było więzienie niemieckie, a od 1944 roku komunistyczne. Pomiędzy 1944 a 1956 r. komuniści wykonali tam ponad 400 wyroków śmierci.
Niemcy na rzeszowskim zamku więzili m.in. działaczy społecznych, niepodległościowych, nauczycieli, młodzież. Stąd do Tarnowa wysłano więźniów politycznych, którzy znaleźli się w pierwszym transporcie do powstającego w czerwcu 1940 r. obozu koncentracyjnego w Auschwitz. Także stąd wywożono skazanych na śmierć, których stracono w masowych egzekucjach w Rzeszowie, Lubzinie i lasach głogowskich.
Po wejściu do Rzeszowa Armii Czerwonej zamek stał się komunistyczną katownią, której ofiarami stali się także działacze i żołnierze podziemia niepodległościowego. W ocenie historyków, warunki bytowe więźniów były gorsze niż w okresie okupacji niemieckiej; ponadto zamek stał się miejscem wykonywania wyroków śmierci wydanych przez komunistyczne sądy.