Władze dzielnicy Białołęka domagają się wydania nieruchomości i zapowiedziały wyburzenie budynku. Termin wydania minął 21 czerwca. Stowarzyszenie "Wspólnymi siłami", które prowadzi dom, nie podporządkowało się decyzji.

Część mieszkanek domu samotnej matki przybyła na czwartkową sesję Rady Miasta. Na konferencji prasowej przed sesją radny PiS Wiktor Klimiuk wskazywał, że budynek, w którym mieszkają, został postawiony przez Monar. - Ten dom jest samowolką budowlaną, bo Monar to wybudował bez żadnych pozwoleń. I z tego powodu i tylko z tego powodu organy administracyjne wydały decyzję o rozbiórce tego domu – wskazywał.

Jak podkreślił, nie ma mowy o tym, żeby stan budynku stwarzał niebezpieczeństwo dla jego mieszkańców. - Jedynym powodem była samowolka budowlana – powiedział.

- Rozmawiałem z paniami i żadna z pań nie dostała żadnej propozycji od miasta, gdzie mają się podziać po opuszczeniu tego domu – powiedział. Jak podkreślił, termin opuszczenia budynku przez kobiety upływa w czwartek. - Dlatego przygotowaliśmy stanowisko wzywające prezydenta do wstrzymania zarządu dzielnicy Białołęka przed działaniami eksmisyjnymi i znalezieniem rozwiązania – powiedział.

Radny PiS Jacek Ozdoba wskazywał z kolei na problem z gospodarką komunalną. - Zwrócimy się na sesji z wnioskiem o punkt informacyjny prezydenta m.st. Warszawy ws. informacji o systemie odbioru odpadów komunalnych – powiedział. Od 1 lipca weszły w życie umowy z nowymi firmami zajmującymi się odbiorem odpadów w stolicy. Od kilku dni na problemy z odbiorem śmieci skarżą się niektórzy mieszkańcy m.in. Białołęki i Targówka. Jak tłumaczą, dotychczasowi odbiorcy przestali świadczyć usługi wcześniej niż było to przewidziane, co skutkuje tym, że śmieci zalegają w kontenerach i altankach.

Z kolei wiceprzewodniczący Rady Miasta Dariusz Figura zwracał uwagę na to, że mija właśnie pół roku od wejścia w życie ustawy o przekształceniu prawa użytkowania wieczystego we własność. - Chcielibyśmy spytać pana prezydenta, jaki jest stan przekształcania prawa użytkowania wieczystego we własność, jaki jest stan wydawania zaświadczeń zarówno w skali całego miasta, jak i poszczególnych dzielnic – mówił. - To jest miara sprawności urzędu m.st. Warszawy, na ile szybko mieszkańcy otrzymują zaświadczenia o przekształceniu – wskazał.