Jaki przekazał na konferencji prasowej, że dla lokatorów kamienicy przy ul. Marszałkowskiej 43 komisja przyznała 100 tys. zł z tytułu zadośćuczynienia, dla mieszkańców kamienicy przy ul. Schroegera 72 - 90 tys. zł, a dla lokatorów kamienicy przy ul. Jagiellońskiej 27 - 60 tys. zł z tytułu zadośćuczynienia.

Suma przyznanych we wtorek zadośćuczynień to 250 tys. zł. Jaki podkreślił, że w przypadku tych trzech nieruchomościach dochodziło do "drastycznych zdarzeń" po reprywatyzacji i środki mieszkańcom tych nieruchomości "naprawdę się należą". Dodał, że wnioskodawcy wykazali m.in, że po decyzji zwrotowej nastąpiła nieuzasadniona podwyżka czynszu.

Szef komisji weryfikacyjnej mówił też, że w kwestii przyznawanych przez komisję odszkodowań i zadośćuczynień "nie pozostaje nic innego jak zaapelować w końcu o jakąś refleksję w warszawskim ratuszu, aby te odszkodowania wypłacić". Według niego, środki na ten cel posiada stołeczny ratusz i są to pieniądze, które "wywalczyła" komisja weryfikacyjna.

Jaki stwierdził, że jeżeli miasto nie będzie chciało wypłacać środków przyznanych przez komisję, to liczy, że środki do lokatorów trafią dzięki decyzjom sądów, które będą rozpatrywać wnioski ws. odszkodowań. - Mam nadzieję, że sądy będą rozpatrywały zgodnie z życzeniem komisji i warszawski ratusz dostanie nauczkę - powiedział Jaki.

Jan Mosiński (PiS) przekazał, że w sumie komisja przyznała już ponad 2,9 mln zł z tytułu zadośćuczynień i ponad 600 tys. zł tytułem odszkodowań. Mosiński apelował do stołecznego ratusza o wypłatę środków dla lokatorów, stwierdził, że miasto nie chce wypłacać środków lokatorom, natomiast w Warszawie mamy do czynienia z "przyśpieszeniem prac nad kartą LGBT+".

Przedstawiciel PO w komisji weryfikacyjnej Robert Kropiwnicki podkreślił, że wszyscy ci, którzy zostali poszkodowani w związku z reprywatyzacją powinni uzyskać odszkodowanie. - I my taki projekt ustawy złożyliśmy w Sejmie, który niestety koledzy posłowie z PiS-u odrzucili - powiedział Kropiwnicki.

Dodał, że zdaniem ratusza nie ma podstawy prawnej do wypłacenia odszkodowań zarządzanych przez komisję weryfikacyjną, ponieważ brakuje przepisów wykonawczych w zakresie finansów publicznych. - I to jest pewne nieszczęście - stwierdził poseł PO podkreślając, że do wypłaty odszkodowań i zadośćuczynień potrzeba precyzyjnych przepisów.

Jaki stwierdził, że żaden prawnik, z którym konsultowali się przedstawiciele komisji weryfikacyjnej nie potwierdza, że brakuje jakichś przepisów do wypłaty odszkodowań. - W mojej ocenie brakuje po prostu woli, żeby to wypłacić - powiedział przewodniczący komisji. Dodał, że "są miliony złotych dla LGBT, a nie ma 100 tys. zł dla córki śp. Jolanty Brzeskiej". - I uważam, że to jest hańba - powiedział Jaki.

Odpowiadając na pytania dziennikarzy, szef komisji weryfikacyjnej powiedział, że na pewno chciałby podjąć kolejną próbę wezwania przed komisję b. prezydent stolicy Hanny Gronkiewicz-Waltz.

Komisja weryfikacyjna od czerwca 2017 r. bada zgodność z prawem decyzji administracyjnych w sprawie reprywatyzacji warszawskich nieruchomości.