"Wstyd, Wspólnoto Mieszkaniowa Chmielna 73b, że zatarłaś ślady Powstania Warszawskiego na swojej kamienicy. To były jedyne ślady po obecności najważniejszej reduty powstańczej – Centralnego Dworca Pocztowego – ciężkich walk o nią stoczonych. Dziś na remontowanych kamienicach zachowuje się wszystkie ślady po Sierpniu ’44, jako część dziedzictwa historycznego" – można przeczytać na FB we wpisie Wojciecha Kacperskiego, aktywisty miejskiego. Jak to w ogóle możliwe?
Okazuje się, że choć kamienica znajduje się w gminnej ewidencji zabytków, to wspólnota mieszkaniowa nie uzgodniła remontu z konserwatorem. A o zakresie prac nie poinformowała nawet dzielnicowego wydziału architektury.
– ocenia na Gazeta.pl Michał Krasucki, stołeczny konserwator zabytków. –
Zdaniem administratora budynku Roberta Święcickiego, "wspólnota nie musiała z nikim konsultować prac, ponieważ odnowiła tylko kawałek elewacji, a nie całość".
dodaje w innym miejscu.
Jest tu pewna nieścisłość, ponieważ w czerwcu interweniował stołeczny konserwator, a przed nim remont elewacji próbował zastopować Grzegorz Niemczyk ze Stowarzyszenia "Kamień i co? Ratujemy warszawskie zabytki". Jego prośba do robotników o wstrzymanie prac i danie mu czasu na kontakt z konserwatorem została przez nich zignorowana. Od administratora dowiadujemy się, że wspólnota ma w planach całkowity remont elewacji. Zamierza zatynkować ślady po kulach, zachowując je tylko w jednym miejscu od strony podwórza. Źródło: Gazeta.pl