Dziennik Gazeta Prawana logo

Problem w wynajmowanym mieszkaniu? Zarządca: Droga do świętego spokoju jest długa i wyboista

6 grudnia 2018, 11:09
Ten tekst przeczytasz w 3 minuty
Mieszkanie
Mieszkanie/Shutterstock
Mieszkanie wynajęte, najemca zadowolony, przelewy regularne. Słowem sielanka i kłopotów brak. I tak się czasem zastanawiasz, za co właściwie ten zarządca najmu bierze pieniądze? Tymczasem lista problemów, z którymi się zmaga, a o których nie wie właściciel mieszkania jest imponująca.

- komentuje Małgorzata Piskuła, dyrektor działu zarządzania najmem w biurze nieruchomości Nowodworski Estates. - wylicza. Czasem przyczyna jest banalna, np. nieodpowietrzony grzejnik, bywają poważniejsze usterki, do których trzeba już wezwać fachowca. Ale zwykle o większości takich problemów właściciel nieruchomości nie dowiaduje się nigdy. Płaci właśnie za to, by w drobnych sprawach nikt nie zawracał mu głowy. Za wszystko odpowiada zarządca najmu.

To stosunkowo nowy zawód w Polsce. Wymyślono go niegdyś w USA, niedawno przywędrował do Polski i cieszy się coraz większą popularnością. Rozwiązuje problemy tych, którzy mają po kilka nieruchomości, chcą zarabiać na wynajmie, a nie mają czasu lub fizycznych możliwości, by owym wynajmem zarządzać samodzielnie. Polacy coraz częściej inwestują w nieruchomości na wynajem, mają kilka mieszkań i etat, który nieco komplikuje sytuację. Gdy nieruchomości położone są w różnych częściach miasta lub całkiem innych miejscowościach bądź mieszkamy za granicą, komplikacje się piętrzą. Bo warto sobie uzmysłowić, że samo znalezienie najemcy to dopiero początek przygody z wynajmem mieszkania.

- opowiada Piskuła. - dodaje specjalistka z biura Nowodworski Estates.

Zwykle są to drobiazgi, czasem większe usterki. Właściciel nie dowie się na przykład także o cieknącej umywalce, nieszczelnym oknie, niedziałającej płycie grzewczej, zatrzaśniętych kluczach czy przegryzionych kablach. Nie ma też pojęcia o serwisach pieców gazowych i wizytach kominiarzy. Czasem do poważnego problemu urasta szybkie znalezienie dobrego fachowca, który potrafiłby usunąć usterki. Boom na rynku sprawił, że na niektórych czasem trzeba czekać i trzy tygodnie, najemca czekać jednak nie chce i nie może. Do tego dochodzą typowe obowiązki zarządcy najmu: sprawdzanie stanu mieszkania, rozliczanie mediów, dokonywanie płatności za prąd czy administrację.

Trudno sobie to wszystko wyobrazić, gdy pracujemy na etacie i mamy rodzinę, której też chcielibyśmy poświęcić czas. A przecież marzy nam się jeszcze jakaś pasja, rozrywki, podróże... Czar pryska, gdy dzwoni telefon i nasz gość właśnie zgłasza nam kolejny problem. Lepiej oddać sprawy w ręce fachowców.

W tym kontekście rozważając współpracę z zarządcą najmu, trzeba koniecznie sprawdzić wiarygodność i doświadczenie firmy. Dowiedzieć się, jak długo ten zarządca działa na rynku, ile ma mieszkań pod swoją opieką i - to bardzo ważne - czy ma odpowiednią liczbę pracowników do ich obsługi. Chodzi o to, by nie okazało się, że naszym mieszkaniem nie ma kto się opiekować, a jedyną czynnością zarządcy są mniej lub bardziej regularne przelewy. - pointuje Piskuła.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło Materiały prasowe
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj