Dziennik Gazeta Prawana logo

Autostrada oznacza rewolucję w Warszawie

30 marca 2011, 14:07
Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
Autostrada oznacza rewolucję w Warszawie
Media
Autostrada oznacza rewolucję dla warszawskich firm. Przedsiębiorstwa będą bowiem szukały nowych magazynów, ze znacznie lepszym dojazdem. Firmy, które jednak mają wybudowane hale przy obecnych wylotówkach będą więc musiały ściąć ceny, by utrzymać klientów.

Obiekty magazynowe obecnie skupione są przede wszystkim przy głównych drogach wylotowych z Warszawy, w takich miejscowościach, jak: Nadarzyn, Błonie, Teresin, Pruszków, Sochaczew czy Ożarów. Trwająca budowa autostrady A2 na odcinku pomiędzy Strykowem a Warszawą diametralnie zmieni tę mapę.

"A2 dokona swoistego podziału na magazyny zlokalizowane w miejscach zapewniających doskonałą komunikację z węzłami autostradowymi i peryferyjne. Będzie miała kluczowe znaczenie przy podejmowaniu decyzji o wyborze lokalizacji przez najemców" - przekonuje Paulina Dziubińska-Fulek z Jones Lang LaSalle. Na znaczeniu zyskają m.in. takie lokalizacje, jak Pruszków czy Ożarów.

"Powinny pojawić się również zupełnie nowe miejsca na magazynowej mapie okolic Warszawy, usytuowane blisko węzła autostradowego w Wiskitkach lub węzła Tłuste" - czytamy w najnowszym opracowaniu „Focus on Warszawa-Okolice” przygotowanym przez Jones Lang LaSalle. Magazyny z lepszym dostępem do powstającej autostrady będą mogły być wynajmowane drożej. Parki logistyczne w gorszej lokalizacji, z utrudnioną komunikacją z węzłem autostradowym i małą przepustowością dróg lokalnych albo będą przegrywać rywalizację o najemców, albo zostaną zmuszone stosować bardzo agresywną politykę czynszową. Pogłębi to dodatkowo już dużą dysproporcję między czynszami magazynowymi w zbliżonych lokalizacjach.

Dość trudna sytuacja jest w Błoniu, gdzie znaczna nadpodaż powierzchni magazynowej doprowadziła do rozwarstwienia stawek czynszowych. "Wysoki współczynnik powierzchni niewynajętej w okolicach tego podwarszawskiego miasta wpłynął na postawę deweloperów, którzy zaczęli silniej konkurować o nowych najemców, a w szczególności starali się zatrzymać u siebie firmy już działające w ich parkach. Skutkiem tego były bardziej atrakcyjne stawki czynszu" - odnotowują eksperci Jones Lang LaSalle.

Od kilku kwartałów w okolicach stolicy mamy do czynienia z dużą liczbą pustostanów. Pod koniec 2010 roku powierzchnie niewynajęte w okolicach Warszawy stanowiły aż 20,5 proc. ogółu – najwięcej w Polsce. Większość pustostanów przypada na parki magazynowe zlokalizowane w okolicach wspomnianego wcześniej Błonia oraz w Mszczonowie.

Nadmiar powierzchni magazynowej doprowadził do dużego zróżnicowania stawek czynszowych w okolicach Warszawy. W efekcie, w lokalizacjach oddalonych od siebie o kilka czy kilkanaście kilometrów najemca uzyskuje bardzo różne warunki najmu. Jeszcze niedawno różnice te nie były tak widoczne.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło Dziennik Gazeta Prawna
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj