Eksperci portalu RynekPierwotny.pl już od dawna zwracają uwagę na problemy związane z niedoborem mieszkań komunalnych. Można przypuszczać, że wspomniane problemy nasilą się na skutek kryzysu gospodarczego. Przez ostatnie lata dobrej koniunktury (2015 r. - 2019 r.), ich skala nieco się zmniejszyła. Mimo tego, pod koniec 2019 roku na mieszkanie od gminy nadal czekało 150,6 tys. gospodarstw domowych. W przypadku około 48 tys. rodzin i osób samotnych, brak gminnego lokum wstrzymywał eksmisję. Na podstawie danych GUS możemy wywnioskować, że w tym samym czasie niezasiedlonych było aż 55 tys. mieszkań należących do gmin. Eksperci RynekPierwotny.pl tłumaczą wspomnianą sytuację, która tylko z pozoru wydaje się paradoksalna.

Reklama

Liczba komunalnych pustostanów niestety szybko rośnie

Główny Urząd Statystyczny regularnie podaje nam wiele informacji o stanie zasobu mieszkaniowego gmin. Ta sytuacja dotyczy również danych na temat liczby komunalnych pustostanów. Zgodnie z wynikami analiz GUS-u, które zwykle są publikowane co dwa lata, liczba pustych mieszkań komunalnych i socjalnych zmieniała się następująco:

2003 r. - 21 704 mieszkania
2005 r. - 19 961 mieszkań
2007 r. - 26 788 mieszkań
2009 r. - 30 104 mieszkania
2013 r. - 39 845 mieszkań
2015 r. - 46 367 mieszkań
2016 r. - 49 234 mieszkania
2018 r. - 54 206 mieszkań






Bardzo szybki wzrost liczby komunalnych pustostanów na pewno może niepokoić - tym bardziej, że ma on miejsce w warunkach dużego deficytu gminnych mieszkań. Bardziej dokładne dane GUS, które wzięli pod lupę eksperci RynekPierwotny.pl wskazują, że największą liczbą pustych mieszkań należących do gmin, pod koniec 2018 r. cechowały się następujące miasta i powiaty:

Warszawa - 9 204 mieszkania
Łódź - 7 552 mieszkania
Wrocław - 1 984 mieszkania
pow. pabianicki - 1 959 mieszkań
Katowice - 1 785 mieszkań
Bytom - 1 740 mieszkań
Gdańsk - 1 171 mieszkań
Kraków - 1 170 mieszkań
Wałbrzych - 1 097 mieszkań
Bydgoszcz - 1 097 mieszkań
Szczecin - 876 mieszkań
Chorzów - 836 mieszkań
Poznań - 620 mieszkań
Bielsko-Biała - 527 mieszkań
Toruń - 500 mieszkań













Wyniki dotyczące Warszawy i Łodzi wyglądają źle nawet jeśli weźmiemy pod uwagę ogólną wielkość tych miast oraz liczbę komunalnych lokali na ich terenie. Warto też podkreślić, że na powyższej liście znajdują się niemal wyłącznie średnie i duże środki miejskie.

Reklama

Samorządy nie mają pieniędzy na remonty starszych lokali

Jeżeli poszukamy wyjaśnienia dla dużej liczby pustych mieszkań należących do gmin, to prawda okaże się bardzo prozaiczna. Dane, które w swoim niedawnym raporcie przytoczył Narodowy Bank Polski wskazują bowiem, że zły stan techniczny jest najważniejszą przyczyną niezasiedlenia komunalnych mieszkań. Eksperci NBP niedawno sprawdzili sytuację dotyczącą lokali komunalnych na terenie miast wojewódzkich. Można przypuszczać, że wyniki tej analizy są reprezentatywne dla wszystkich polskich powiatów i miast na prawach powiatu. Chodzi przede wszystkim o średnie ośrodki miejskie, gdzie problem z komunalnymi pustostanami również jest widoczny.

Analiza Narodowego Banku Polskiego wskazuje, że pod koniec 2018 r. około 6,5 proc. mieszkań komunalnych z całej Polski było niezamieszkanych. Analogiczny wynik dla sześciu największych miast wojewódzkich (Warszawa, Kraków, Łódź, Wrocław, Poznań i Gdańsk) wynosił aż 9 proc. Dokładniejsze dane dotyczące sześciu metropolii wskazują, że w tych ośrodkach miejskich ponad 40 proc. pustostanów zostało wcześniej wyłączonych z użytkowania na mocy decyzji Głównego Urzędu Nadzoru Budowalnego. Analogiczny wynik dla mniejszych miast wojewódzkich też był wysoki, gdyż wynosił niecałe 31 proc. Kolejne 40 proc. pustych lokali z miast wojewódzkich bezskutecznie czekało na szybki remont, bez którego nie można ich było przekazać kolejnym najemcom.

Zapowiadane przez rząd wsparcie remontowe dla samorządów, może nieco złagodzić skutki opisywanego problemu i zmniejszyć liczbę mieszkań komunalnych, które stoją zupełnie puste. Warto jednak pamiętać, że pewna część pustostanów znajduje się w budynkach nadających się już tylko do rozbiórki. Długotrwałe utrzymywanie w gminnej ewidencji lokali z bloków i kamienic, które nie nadają się nawet do kapitalnego remontu to element wirtualnej sprawozdawczości. Może ona stwarzać mylne wrażenie, że gmina posiada nieco więcej lokali niż w rzeczywistości.