• Z danych Głównego Urzędu Statystycznego wynika, że pod koniec 2018 r. na polskich uczelniach kształciło się ok. 1,2 mln osób; 1 października naukę rozpoczęło ok. 300 tys. nowych studentów.
• Choć uczelnie publiczne dysponują sporą bazą mieszkaniową, to część studentów z różnych względów zamiast akademika wybiera wynajem mieszkania.
• Pobierana przy podpisywaniu umowy najmu kaucja często okazuje się niewystarczająca, aby pokryć szkody w mieszkaniu, warto więc zastanowić się nad dodatkową ochroną w postaci polisy ubezpieczeniowej.
Trend na nabywanie mieszkań pod wynajem jest szczególnie zrozumiały w dużych miastach, gdzie funkcjonują najpopularniejsze szkoły wyższe, jak Warszawa, Kraków czy Wrocław. Co roku na polskich uczelniach studiuje ponad milion osób – na koniec 2018 r. było ich 1,2 mln, część z nich nie spełnia wymogów, aby ubiegać się o miejsce w akademiku, inni po prostu wolą wynająć mieszkanie.
Kaucja nie wystarczy na pokrycie kosztów zalania
Przy podpisywaniu umowy najmu właściciel mieszkania praktycznie zawsze wymaga wpłacenia kaucji, mającej pokryć koszty ewentualnych zniszczeń. Najczęściej jest to wysokość miesięcznego odstępnego, czyli ok. 1500 zł. O ile kwota ta pozwala na naprawę urwanego zawiasu czy odmalowanie ściany, tak przy poważniejszych wypadkach, jak zalanie, może być niewystarczająca.
– mówi Tomasz Bartczak z ANG Spółdzielni.
Na co zwrócić uwagę podczas podpisywania umowy ubezpieczeniowej?
Przy podpisywaniu umowy ubezpieczeniowej należy być przede wszystkim przygotowanym na podanie odpowiedniej sumy ubezpieczenia, odpowiadającej faktycznej wartości mieszkania. Jej zaniżenie tylko w nieznaczny sposób obniży składkę, a może skutkować wypłatą niewystarczającego na pokrycie wszelkich szkód odszkodowania. Pamiętajmy także o sprawdzeniu zakresu polisy oraz o możliwości rozszerzenia jej o OC najemcy, które zapewni pełną ochronę wynajmowanego mieszkania.
– dodaje Tomasz Bartczak.