Dziennik Gazeta Prawana logo

Raport komisji weryfikacyjnej. "Hanna Gronkiewicz-Waltz i jej urzędnicy dopuścili do licznych zaniedbań"

10 września 2019, 14:49
Ten tekst przeczytasz w 7 minut
Sebastian Kaleta
Sebastian Kaleta/PAP
W latach 2007-2016 prezydent stolicy Hanny Gronkiewicz-Waltz i jej urzędnicy dopuścili do licznych zaniedbań w obszarze reprywatyzacji - to główna teza raportu komisji weryfikacyjnej przedstawiona przez szefa komisji Sebastiana Kaletę. Według niego raport będzie głosowany w przyszłym tygodniu.

Kaleta poinformował na konferencji prasowej, że na wtorkowym posiedzeniu komisji weryfikacyjnej zaproponował projekt raportu z jej prac. Liczy on ok. 900 stron. - - zapowiedział.

Komisja - mówił Kaleta - przez ponad dwa lata działalności analizowała stan prawny blisko 1300 nieruchomości. Odbyły się 42 rozprawy przed komisją, na których przesłuchano 130 osób.

Jedna z tez raportu zaproponowanych przez szefa komisji weryfikacyjnej zawiera stwierdzenie, że w stolicy doszło do "systemowej niewydolności w procesie reprywatyzacji, co powodowało występowanie licznych patologii".

Jak mówił szef komisji weryfikacyjnej, patologie te występowały szczególnie w okresie 2007-2016. - - powiedział Kaleta.

- - powiedział Kaleta. Dodał, że zaniedbania miały "naturę zarówno jednostkową jak i systemową".

Kaleta mówił, że doszło do błędnego nadzoru nad procesem reprywatyzacji oraz błędnej ochrony majątku Skarbu Państwa, a zaniedbania polegały m.in. na zaniechaniu pełnych ustaleń w poszczególnych sprawach reprywatyzacyjnych; wydawaniu decyzji zwrotowych, kiedy miasto miało wewnętrzne opinie, że nie powinno dojść do reprywatyzacji; zlecaniu wydawania 300 decyzji reprywatyzacyjnych rocznie.

Przewodniczący komisji zarzucił byłej prezydent stolicy Hannie Gronkiewicz-Waltz zaniechanie prowadzenia wewnętrznych kontroli w ratuszu, "które skutkowałyby sprawdzeniem, że postępowania reprywatyzacyjne mogły być prowadzone z błędami".

- - mówił Kaleta.

Dodał, że sygnały, które płynęły z mediów i od mieszkańców nie prowadziły do wyjaśnienia nieprawidłowości w procesie reprywatyzacyjnym. Zarzucił też, że działania wobec sytuacji mieszkańców były nieodpowiednie.

- - powiedział.

Kaleta mówił także, że stołeczni radni byli wprowadzani w błąd przez miasto m.in. ws. zwrotu i przeniesienia gimnazjum przy ul. Twardej. - - powiedział Kaleta dodając, że te roszczenia miasto mogło wówczas wykupić i nie doszłoby do likwidacji szkoły.

Przedstawiając postulaty dotyczące zmian w prawie Kaleta mówił, że należy jasno i precyzyjnie uregulować w przepisach, aby nie można było przekazywać w procesie reprywatyzacji nieruchomości, które zamieszkują lokatorzy komunalni.

Drugi postulat dotyczy tego, by odszkodowania dla lokatorów przyznawane przez komisję były wypłacane z Funduszu Reprywatyzacji podległego rządowi. Teraz środki te trafiają do miasta, które twierdzi, że nie może wypłacać odszkodowań i wnosi skargi do sądu.

Ratusz na mocy postulowanej zmiany przepisów miałby stracić status strony w sprawach sądowych dotyczących przyznanych odszkodowań, ponieważ nie dysponowałby środkami uzyskanymi przez komisję, a postępowania sądowe zainicjowane przez stołeczny ratusz dotyczące sprzeciwu wobec odszkodowań przyznanych przez komisję miałyby być umorzone.

Trzeci postulat legislacyjny zaproponowany przez Kaletę to zmiana przepisów dotyczących kuratorów. Zaproponował, by komisja zarekomendowała zwiększenie kontroli przez sądy nad działalnością kuratorów oraz zwrócenie większej uwagi w postępowaniach na ochronę interesów Skarbu Państwa.

Kaleta mówił, że komisja wydała 116 decyzji w sprawach dotyczących reprywatyzowanych nieruchomości, których łączna wartość przekracza miliard złotych. W 49 przypadkach nieruchomości są zabezpieczone dla m.st. Warszawy m.in. poprzez zapisy w księgach wieczystych.

Podał także, że w l. 2003-2016 wypłacano odszkodowania za nieruchomości, które nie mogły zostać oddane w naturze. Łączna kwota tych odszkodowań to 1,184 mld zł, z czego za czasów urzędowania Gronkiewicz-Waltz - 1,44 mld zł.

Tylko w latach 2010-2016 grupa mecenasa Roberta N., na którą składała się m.in. jego siostra, była urzędniczka resortu sprawiedliwości Marzena K., jego wspólnik Janusz P., otrzymała odszkodowania w kwocie 123,7 mln zł.

Przewodniczący komisji podał, że z tytułu zwrotu nienależnego świadczenia od beneficjentów na konto miasta wpłacono 12,2 mln zł. "Z tych środków mają być opłacane, taka jest regulacja ustawowa, odszkodowania dla mieszkańców pokrzywdzonych reprywatyzacją" - podkreślił. Dodał, że komisja wydała 172 decyzje odszkodowawcze na łączną sumę 5,2 mln zł.

Kaleta mówił też o sposobach tzw. "czyszczenia kamienic", czyli nielegalnego pozbywania się lokatorów po przejęciu kamienicy. Są to m.in. drastyczne podwyżki czynszów, odłączanie mediów, długotrwałe remonty, wyziębianie budynków podczas zimy, zalewanie mieszkań, zakłócanie ciszy nocnej, blokowanie wejść do budynku czy do piwnic, utrudnianie odbioru korespondencji czy wywieranie presji na lokatorach, aby się wyprowadzili z nieruchomości.

Robert Kropiwnicki (PO-KO) ocenił, że tezy raportu z prac komisji nie pokazują całej prawdy, ponieważ na ponad 100 decyzji wydanych przez komisję, prawomocna jest "chyba jedna czy dwie".

- - ocenił Kropiwnicki.

Zwracał tez uwagę, że to dzięki prezydent Hannie Gronkiewicz-Waltz uchwalona została tzw. mała ustawa reprywatyzacyjna, dzięki które uratowanych zostało wiele obiektów użyteczności publicznej. "A w październiku 2017 roku Patryk Jaki (poprzedni szef komisji weryfikacyjnej) obiecywał, że chwyta byka za rogi i ustawa reprywatyzacyjna już jest, za chwileczkę, za momencik. I koniec kadencji i nie ma tej ustawy" - powiedział Kropiwnicki.

- - powiedział poseł PO-KO.

Inny z członków komisji Jan Mosiński (PiS) mówił, że nie wyklucza, iż złoży wniosek, aby raport poszerzyć o pojawiające się informacje, że były premier Donald Tusk otrzymywał istotne informacje od ówczesnego Rzecznika Praw Obywatelskich prof. Ireny Lipowicz nt. "dzikiej" reprywatyzacji. - - powiedział Mosiński.

Bartłomiej Opaliński (PSL) mówił, że w raporcie powinien być zawarty postulat uchwalenia dużej ustawy reprywatyzacyjnej, bez tego cały wysiłek państwa i komisji może okazać się "wysiłkiem pozornym".

Adam Zieliński (w komisji z rekomendacji Kukiz'15) powiedział, że głosowanie nad raportem uzależnia od trzech kwestii. Pierwsza to postawienie w centrum raportu sytuacji lokatorów, druga to - jak mówił - skoncentrowanie się nie tylko na "diagnozie choroby", ale w większym stopniu na "recepcie" jak się z nią uporać. Trzecia rzecz to "odpowiednie dobranie słów w kwestiach dotyczących prawa karnego".

Przewodniczący komisji odnosząc się do zarzutów dotyczących braku ustawy reprywatyzacyjnej powiedział, że "praca komisji nie polega na tym, że gdyby była ustawa reprywatyzacyjna to byłoby fajnie". - - mówił Kaleta.

Komisja weryfikacyjna od czerwca 2017 r. bada zgodność z prawem decyzji administracyjnych w sprawie reprywatyzacji warszawskich nieruchomości.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło PAP
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj