Dziennik Gazeta Prawana logo

Lokatorzy przed komisją weryfikacyjną. "Administrator przychodził: Jeszcze państwo jesteście, jeszcze mieszkacie"

23 maja 2019, 15:40
Ten tekst przeczytasz w 7 minut
Warszawa
Warszawa/Shutterstock
Lokatorzy z trzech warszawskich zreprywatyzowanych kamienic opowiadali w czwartek przed komisją weryfikacyjną o swej sytuacji po zwrocie nieruchomości. Mówili o szykanach i nękaniu, uciążliwych remontach, podwyżce czynszu, o rzeczach, które dramatycznie odbiły się na życiu ich rodzin.

Od maja ubiegłego roku komisja weryfikacja przyznaje odszkodowania i zadośćuczynienia lokatorom ze zreprywatyzowanych kamienic. Stołeczny ratusz twierdzi jednak, że nie może wypłacać tych świadczeń. Miasto argumentuje, że zasady przyznawania odszkodowań są niejasne, a decyzja odszkodowawcza jest uzależniona od uprawomocnienia decyzji komisji weryfikacyjnej odnoszącej się do danej nieruchomości.

Dlatego komisja w czwartek przeprowadziła publiczne przesłuchanie w sprawach, w których mieszkańcy zreprywatyzowanych nieruchomości ubiegają się o odszkodowania i zadośćuczynienia. Stawili się mieszkańcy kamienic przy ul. Dahlbergha 5, Jagiellońskiej 27 i Noakowskiego 16, warszawski ratusz reprezentowali pełnomocnicy.

Jako pierwsza mówiła Alicja Kruszewska, która mieszkała przy Jagiellońskiej 27 w latach 1961-2012. Wiceprzewodniczący komisji Sebastian Kaleta pytał ją, jak zmieniła się jej sytuacja po reprywatyzacji kamienicy. - - mówiła Kruszewska.

Opowiadała, że w mieszkaniu przy Jagiellońskiej mieszkała z matką i ojcem, który zmarł w 2009 roku. Mówiła, że oboje rodzice doznali udarów i najpierw zmarł jej ojciec. Przewodniczący komisji Patryk Jaki pytał Kruszewską, czy wiąże pogorszenie się stanu zdrowia jej bliskich z działaniami po reprywatyzacji. -- odpowiedziała.

Dopytywana, czy władze miasta miały świadomość, jaka jest sytuacja mieszkańców Jagiellońskiej 27, odpowiedziała, że było wystosowane zbiorowe pismo do ówczesnej prezydent stolicy Hanny Gronkiewicz-Waltz. Dodała, że odpowiedzi na to pismo nie było.

Przewodniczący komisji pytał przedstawicieli ratusza, czy Kruszewska powinna dostać od miasta odszkodowanie. Reprezentująca ratusz mecenas Zofia Gajewska odpowiedziała: -

Gajewska zarzuciła komisji, że sposób wyliczania odszkodowań dla lokatorów budzi poważne wątpliwości prawne. - - zaznaczyła.

- podkreśliła.

Mecenas zwróciła uwagę, że miasto kwestionuje to, że obciąża się je kosztami odszkodowań, a nie beneficjentów czy ich następców prawnych, którzy - jak podkreślała - "dopuszczali się de facto krzywd lokatorów". - - mówiła Gajewska. W reakcji na to Jaki powiedział, że się "nie zgodzimy". - - powiedział przewodniczący komisji.

Mecenas Bartosz Przeciechowski odnosząc się do głównego pytania Jakiego, czy świadek należy się odszkodowanie, powiedział: -. Dopytywany, czy odszkodowanie się należy, odpowiedział, że "należy się, tylko, że musi to nastąpić we właściwym trybie, który uwzględnia wszystkie elementy stanu faktycznego i prawnego".

"Żyliśmy w ogóle 6,5 roku na budowie"

Z kolei b. lokator nieruchomości przy ul. Noakowskiego 16 Leszek Bryłka mówił przed komisją o działaniach jakie podejmował nowy właściciel budynku. Według niego, dochodziło do długotrwałych przerw w dostawach prądu oraz okresowego odcięcia instalacji gazowej. Ponadto - jak dodał - w kamienicy po reprywatyzacji rozpoczęto prace budowlane, które doprowadziły do "degradacji" budynku, a także utrudniały dostanie się do wynajmowanego lokalu.

Pytany, co jest największą krzywdą, jakiej doznał po reprywatyzacji powiedział, że jest to "trauma po tych prawie pięciu latach (od reprywatyzacji), nieustająca nerwica mojej żony oraz bardzo duże problemy psychologiczne związane ze stanem mojego dziecka".

Jaki pytał, czy lokatorzy Noakowskiego 16 uzyskali pomoc ze strony ówczesnych władz miasta. -- mówił Bryłka.

Był też pytany, o jakie odszkodowanie się ubiega. - - powiedział świadek.

Anna Błażewicz, która tak jak Bryłka mieszkała przy Noakowskiego 16 mówiła, że do momentu reprywatyzacji kamienicy jej rodzina była szczęśliwa, a później "sytuacja reprywatyzacyjna bardzo zmieniła też relacje rodzinne". - - podkreśliła i dodała, że o reprywatyzacji dowiedziała się z ogłoszenia na drzwiach do klatki schodowej.

Błażewicz opowiadała również o uciążliwych remontach, który miały miejsce po reprywatyzacji. - - mówiła.

B. lokatorka z Noakowskiego 16 mówiła też o nagłej śmierci swojego syna w 2011 roku. - - powiedziała.

"Nękać i utrudniać życie mieszkańców"

Ostatnia przed komisją zeznawała mieszkanka ul. Dahlberga 5 Bożena Baranek. Mówiła m.in., że w 2008 r. do ich kamienicy wprowadził się współpracownik Marka M. Kamil Kobylarz, którego zadaniem "było nękać i utrudniać życie mieszkańców" tak by się wyprowadzili. Według niej, Kobylarz m.in. palił śmieci na podwórku kamienicy czy odtwarzał głośno muzykę również w czasie ciszy nocnej.

Dodała, że skargi kierowane w tej sprawie do władz miasta były przez ratusz przekazywane innemu współpracownikowi Marka M. Hubertowi Massalskiemu, z którym "nie było żadnego kontaktu".

Zaznaczyła, że miasto - mimo że miało 1/3 udziałów w kamienicy przy ul. Dahlberga 5, nic nie zrobiło, by pomóc lokatorom. - - stwierdziła.

Kaleta pytał, czy lokatorom udało się spotkać w tej sprawie z przedstawicielami władz Warszawy. Baranek odparła, że miała miejsce rozmowa z prezydent Hanną Gronkiewicz-Waltz. - - powiedziała świadek.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło PAP
Zapisz się na newsletter
Świadczenia, emerytury, podatki, zmiany przepisów, newsy gospodarcze... To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik Radzi. Chcesz się dowiedzieć, kto może przejść na wcześniejszą emeryturę? A może jakie ulgi można odliczyć od podatku? Kto może otrzymać środki w ramach renty wdowiej? Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj