Radny Prawa i Sprawiedliwości Mirosław Lach złożył w imieniu klubu PiS do biura Rady Miejskiej projekt, zakładający utrzymanie 90-procentowej bonifikaty z tytułu przekształcenia prawa wieczystego użytkowania gruntów zabudowanych w prawo własności. W 2003 roku radni uchwalili bonifikatę 95-procentową. A od 2008 roku obowiązuje ona w wysokości 90 procent. Wielu wrocławian skorzystało z takiej ulgi i teraz będzie niesprawiedliwością, gdy pozostałym mieszkańcom miasta przyjdzie zapłacić czterokrotnie więcej - powiedział Radny Lach na konferencji prasowej.

Reklama

Jak wynika z wyliczeń przedstawicieli spółdzielni mieszkaniowych, dotychczasowy koszt przekształcenia wahał się w granicach 1-1,5 tys. zł, podczas gdy przy bonifikacie 60-procentowej wyniesie od 4 do 6 tys. zł. Apelujemy przede wszystkim do wrocławskich radnych, by nie działali na szkodę swoich wyborców, czyli mieszkańców Wrocławia. Radni Prawa i Sprawiedliwości zagłosują za pozostawieniem 90-procentowej bonifikaty - powiedział Lach.

Poseł Prawa i Sprawiedliwości Mirosława Stachowiak-Różecka zaapelowała do prezydenta Jacka Sutryka o utrzymanie dotychczasowej stawki bonifikaty. To jest szukanie pieniędzy do budżetu. Wiadomo, że Wrocław jest potwornie zadłużony. Jednak apeluję do prezydenta Jacka Sutryka, by nie szedł tą drogą - powiedziała Stachowiak-Różecka.

Prezydent Wrocławia Jacek Sutryk rekomenduje radzie miejskiej, aby bonifikata za przekształcenie użytkowania wieczystego gruntów należących do miasta w prawo własności wyniosły 60 proc. Takie bonifikaty wprowadzano w ustawie dla gruntów należących do skarbu państwa, więc my w tej kwestii zgadzamy się z rządem i chcemy na miejskie grunty wprowadzić również 60 proc. bonifikaty - powiedział prezydent. Miejscy urzędnicy podkreślają, że takie rozwiązani stosowane są w większości duży miast w Polsce.

Radny PiS Mirosław Lach podkreślił, że stawki podatku za grunty skarbu państwa nie były podwyższane przez wiele lat, dlatego niższa bonifikata wcale nie oznacza wyższej opłaty przy przekształceniu. Natomiast stawki za grunty należące do samorządu są regularnie podwyższane. W tej sytuacji zastosowanie takiej samej stawki 60-procentowej to ukaranie dodatkową opłatą mieszkańców, którzy mają swe lokale na gruntach samorządu. Są spółdzielnie, których budynki postawiono na różnych gruntach. Jak wytłumaczyć mieszkańcom, że jedni muszą zapłacić czterokrotnie więcej - mówił radny.