Jeżeli transakcja dojdzie do skutku, prezes Jarosław Kaczyński będzie musiał poszukać sobie nowej siedziby. Cena, za jaką może zostać sprzedany biurowiec przy Nowogrodzkiej, sięga 7 mln euro.
– – mówi w rozmowie z "Gazetą Wyborczą" osoba, która zna temat.
Problem polega na tym, że pomieszczenia na Nowogrodzkiej wynajmuje Prawo i Sprawiedliwość, ale budynek nie jest własnością partii. Z kolei do spółki Srebrna, która jest biznesową perłą w koronie środowiska związanego z PiS, należy sąsiednia nieruchomość dzieląca z biurowcem, gdzie urzęduje prezes Kaczyński, m.in. podwórko, parking i podziemny garaż. Bez zgody Srebrnej ewentualny kontrahent nie będzie w stanie niczego na Nowogrodzkiej zbudować.
Okazuje się, że niecały rok temu pojawił się chętny z Wysp Brytyjskich, który szukał działki pod biurowiec. - – mówił rozmówca "GW".
Niedawno pojawił się nowy inwestor, który w tym miejscu chciałby postawić hotel. Kolejnym problemem jest sam prezes PiS, który Nowogrodzkiej opuszczać nie chce. Jeśli spółka Metropol z izraelskim kapitałem, czyli właściciel budynku dopnie swego, prezes Kaczyński przez chwilę nie będzie miał siedziby. Rozwiązaniem może być przeniesienie biura partii do siedziby spółki Srebrna w Al. Jerozolimskich.