Współczesne biuro stanowi miejsce, w którym wiele osób spędza 1/3 dnia roboczego, a czasem nawet dłużej. Choć od rewolucji przemysłowej w Wielkiej Brytanii minęło już blisko 300 lat, ośmiogodzinny tryb pracy po dziś dzień stanowi standardowy format zatrudnienia. Oczywiście, jak od każdej reguły, i tu mamy wyjątki – menedżerów spędzających w biurze po 12 godzin, jak i zespoły projektowe spotykające w mniejszym lub większym wymiarze czasowym, w zależności od bieżącego stanu prac.
Nie powinny zatem dziwić wnioski zawarte w raporcie "How Millennials live, work and play". Badania wskazują, iż 70 proc. młodych osób wyraża gotowość do rezygnacji z dodatkowych korzyści proponowanych przez firmy na rzecz przestrzeni, która skuteczniej spełni ich oczekiwania i potrzeby, np. poprzez personalizację czy zastosowanie dedykowanych mebli i ścianek akustycznych sprzyjających skupieniu. Z drugiej strony mamy pracodawców, którzy muszą pogodzić ze sobą komfort pracownika i koszt czynszu przypadający na głowę, a do tego jeszcze uwzględnić przyszłe zapotrzebowanie związane z rozwojem zespołu. I tak koło się zamyka… Czy aby na pewno?
– – stwierdza Monika Hryniewicz, szefowa działu najmu w firmie OPG Property Professionals. O jakich potrzebach mowa? Na początek pracodawca określa, ile osób zatrudnia oraz w jakim stopniu i w jakiej perspektywie czasowej liczba ta może wzrosnąć. Znaczenie ma też styl, w jakim funkcjonuje firma – liczba i wielkość zespołów, praca projektowa czy praca ciągła, częstotliwość spotkań z klientami. Szczególnie to ostatnie determinuje, czy biuro ma przede wszystkim pełnić funkcje reprezentatywne, czy też na pierwszym miejscu stawia się komfort pracowników.
wyjaśnia Monika Hryniewicz. –– dodaje.
Nowe, stare biuro
Przyjmuje się, że biuro powinno być miejscem otwartym, elastycznym, gotowym do zmian w organizacji, dopasowanym do różnych generacji pracowników, wspierającym kreatywność oraz napędzającym motywację jego użytkowników. Brzmi jak opis marketingowy biurowca z najwyższej półki, prawda? Niestety, nie każdy ma przywilej pracy w nowoczesnej przestrzeni. Na przykład w Łodzi, gdzie systematycznie przybywa nowoczesnej przestrzeni biurowej, wciąż jeszcze przeważają budynki starsze, nie mogące się pochwalić tak wysokim standardem.
Relacja "nowego" do "starego" dynamicznie się poprawia, co zapewne będzie skłaniać coraz więcej firm do przenosin w miejsca o wyższym standardzie. Użytkownicy, którzy zdecydują się pozostać w obiektach niższej klasy, bynajmniej nie stoją jednak na straconej pozycji.
– – podkreśla Monika Hryniewicz. Na potwierdzenie swych słów ekspertka OPG Property Professionals przywołuje przykład budynku Orange Plaza Financial Center w Łodzi. – – wyjaśnia.
Okazuje się więc, że można zatrzymać w budynku ludzi, którzy są z nami już długo. W tego typu powierzchnię trzeba jednak nieco zainwestować, zarówno w kontekście finansowym, jak i czasowym. W tym celu pod uwagę warto wziąć wspólne zaangażowanie środków wynajmującego i najemcy. W odpowiednim rozłożeniu zobowiązań pomóc może profesjonalny asset manager, czyli firma zarządzająca nieruchomością i samym najmem.
– – relacjonuje Monika Hryniewicz.
Miejsce pracy, czyli coś więcej niż biuro
Każdy z nas chce pracować w komfortowych warunkach. Nie oszukamy anatomii – pragniemy utrzymać optymalne ułożenia ciała w trakcie długich godzin, za wszelką cenę chcemy też odciąć się od rozpraszających dźwięków. Od czystej fizjonomii nie mniejszą rolę odgrywa jednak psychologia. Pod tym względem niezwykle ważne jest nie tylko "jak", lecz także "gdzie". Środowisko biurowe podlega więc ciągłym transformacjom. Do najbardziej widocznych trendów aktualnie można zaliczyć tzw. , czyli podział na strefy przeznaczone do wykonywania konkretnych zadań. Jednak zdaniem ekspertów, nie wszystkie jego założenia sprawdzają się w praktyce…
– – podkreśla Michał Styś, szef OPG Property Professionals i pomysłodawca projektu OFF Piotrkowska Center w Łodzi. – – dodaje.
W nowoczesnej przestrzeni miejskiej powoli zacierają się więc granice pomiędzy miejscem do pracy i miejscem do spędzania wolnego czasu. Pracodawcy coraz większą uwagę zwracają na właściwą atmosferę i tożsamość miejsca – tzw. . Polskie miasta coraz częściej zdają się unikać błędów poprzedników, takich jak "niesławny" Mordor na Domaniewskiej, czy paryskie La Défense.– wyjaśnia Michał Styś. – – podsumowuje.