Początkowo samorządy miały uchwalić plany ogólne do czerwca 2026 roku. Ponieważ jednak tempo prac w urzędach jest bardzo niskie, resort rozwoju przesuwa ten termin. Nowa data graniczna to 31 sierpnia 2026 roku. Eksperci podkreślają, że dodatkowe dwa miesiące pomogą tylko tym gminom, które są już na zaawansowanym etapie konsultacji. Pozostałym grozi paraliż inwestycyjny. Jeśli gmina nie zdąży z planem, nie będzie mogła wydawać żadnych decyzji o warunkach zabudowy ani uchwalać planów miejscowych. Stawką są także ogromne pieniądze z Krajowego Planu Odbudowy, od których zależy finansowanie tych reform.

OUZ. Skrót, który zdecyduje o Twoim majątku

Dla właścicieli gruntów najważniejszym terminem staje się teraz Obszar Uzupełnienia Zabudowy. Plan ogólny podzieli gminę na strefy. Tylko na terenach oznaczonych jako OUZ urzędnicy będą mogli wydawać popularne "wuzetki". Jeśli Twoja działka znajdzie się poza tym obszarem nigdy nie wybudujesz na niej domu (chyba że powstanie tam plan miejscowy o innym przeznaczeniu). Wartość ziemi spadnie, ponieważ stanie się ona gruntem rolnym lub zielenią bez możliwości inwestycyjnych. Stracisz również szansę na odszkodowanie, gdyż obecne przepisy go nie przewidują.

Reklama
Reklama

Dlaczego warto złożyć wniosek o "wuzetkę" już teraz?

Właściciele nieruchomości już teraz masowo oblegają urzędy. Składają wnioski o warunki zabudowy według starych, łagodniejszych zasad. To najlepsza metoda zabezpieczenia wartości działki. Uzyskanie decyzji o warunkach zabudowy przed wejściem w życie planu ogólnego daje Ci gwarancję, że będziesz mógł zrealizować inwestycję. Prawnicy zauważają, że nowe przepisy mogą być niekonstytucyjne, ponieważ drastycznie ograniczają prawo własności bez rekompensaty. Zanim jednak sądy rozstrzygną te wątpliwości (co może trwać lata), plan ogólny może już "zamrozić" Twoją ziemię.

Z 2479 gmin w Polsce, plany ogólne uchwaliło do tej pory zaledwie kilka. Pośpiech, jaki wymuszają przepisy, budzi obawy o jakość dokumentów. Prawnicy przewidują falę zaskarżeń do sądów administracyjnych. Urzędnicy, goniąc za terminami, mogą popełniać błędy w konsultacjach społecznych lub w wyznaczaniu stref, co uderzy bezpośrednio w mieszkańców.