Dziennik Gazeta Prawana logo

Jak sprzedać mieszkanie w kryzysie i nie zwariować

6 września 2013, 08:33
Ten tekst przeczytasz w 14 minut
mieszkanie
Jak sprzedać mieszkanie w kryzysie i nie zwariować/Shutterstock
Spróbowałam na własnej skórze. Umiejętnie zastosowałam home branding, wykorzystałam selling point i home staging. Dziś sprzedaż czterech kątów to ekstremalna przygoda.

4,5 miesiąca od zaprezentowania oferty – twierdzą analitycy Home Broker. Średnio 5,5 miesiąca – wyliczają eksperci Metrohouse. Od wystawienia do sprzedaży mieszkania trzeba się naczekać. Rynek spowolnił, a sprzedających jest więcej niż chętnych do zakupu. I to mimo że jak zarzeka się Jerzy Węglarz z Home Brokera, mamy ostatnio odbicie.

- - mówi Łukasz Kruszewski, pośrednik z agencji Freedom Nieruchomości, który prowadzi także blog. Pisze w nim , opowiada, jak się taką markę tworzy. - - tłumaczy Kruszewski i dodaje, że w następnej kolejności mieszkanie musi być do sprzedaży przygotowane, a to oznacza sprzątanie, być może nawet remont. Potem trzeba je profesjonalnie sfotografować i zwizualizować w sieci, czyli po prostu dać ogłoszenie w serwisach. Na koniec czwarty element, być może najbardziej newralgiczny, czyli bezpośrednia prezentacja kupującym. I o to też trzeba zadbać, przekonać właściciela, by opuścił na ten czas lokal, dzięki czemu potencjalni klienci nie będą skrępowani.

– odpowiada Kruszewski.

Meble w cenie

Skoro znam już teorię, postanawiam ją wprowadzić w życie, wykorzystując własne mieszkanie. Szukam więc selling point: szybki dojazd do centrum, mieszkanie położone jest w spokojnej okolicy, blisko szkoły, przedszkola, lokalny bazar i sporo sklepów, w budynku bezpłatny dla lokatorów basen, ochrona, parking podziemny i bardzo pomocna administracja. Tyle że kupowane było w górce, więc nie ma mowy, bym sprzedawała je taniej niż to, co zapłaciłam. A więc zgodnie z radami specjalistów kupca postanawiam skusić czym innym: mieszkanie niedawno przeszło gruntowny remont, ma wygodny rozkład, nową kuchnię z meblami w zabudowie, garderobę i trochę ładnych rozwiązań w wystroju wnętrz. Czyli trzeba zbudować mu markę jako lokalu ładnego i nieszablonowego.

Przygotowanie do sprzedaży: dokładne porządki, chowam pamiątki, kosmetyki i sprzęt kuchenny. Zdjęcia robię tak, jak radzą eksperci: w ciągu dnia, gdy mieszkanie jest naturalnie oświetlone, na stole świeże kwiaty, odsłonięte żaluzje, w kuchni malowniczo rozłożone wypucowane owoce i warzywa, w łazience dobrane kolorystycznie ręczniki, a zdjęcia balkonu daję z początku lata, gdy jeszcze tonął w kwiatach. Czas na internet: ogłoszenie z opisem zalet i zdjęcia umieszczam w trzech serwisach. Po tej laurce tradycyjne: pośrednikom dziękuję, sprzedaż tylko bezpośrednio.

Pierwszy telefon odbieram już następnego dnia rano. Agencja nieruchomości. Grzecznie dziękuję, ale pan Krzysztof zachęca: –

Drugi telefon dwie godziny później. Kolejna agencja. Znowu dziękuję, ale pani Marzena tłumaczy, że z agencją mam większą szansę na sprzedaż, bo mieszkanie ładne i ciekawe i rozmiar taki, który się dobrze sprzedaje, ale .

Trzeci telefon około 16 i znowu agencja. Dziękuję i zniecierpliwiona pytam, czy pani pośrednik Joanna nie widziała, że wyraźnie napisałam, że sprzedaż tylko bezpośrednio.

Czwarty telefon to ponownie pan Krzysztof z pytaniem, czy może jednak się namyśliłam, bo mają dwóch klientów, którzy szukają takiego właśnie mieszkania, tyle że jednak tak z 50 tysięcy taniej. – I jeszcze musiałabym wam prowizję zapłacić? Sam pan widzi, że mi się to nie opłaca – sucho próbuję się go pozbyć. – – przekonuje agent. Obiecuję do niego oddzwonić.

W ciągu dwóch dni telefon w sprawie mieszkania dzwoni jeszcze kilka razy. Wszystkie połączenia od agencji nieruchomości, wreszcie odzywa się bezpośrednio potencjalny klient i nawet chwali, że mieszkanie ładne i gotowe do zamieszkania, a jemu się spieszy. Takie ładne, że chciałby od razu z całym umeblowaniem, nie tylko tym w kuchni, ale także z wyszperaną designerską lampą, narożnikiem, na który czekałam prawie dwa miesiące, i fantazyjnym lustrem w ramie okiennej. A i oczywiście chciałby taniej, sporo taniej.

Jakoś do czwartego elementu home brandingu, czyli okazania lokalu na żywo, dojść nie może.

Mieszkaniowy lifting

Właściciel, wystawiając mieszkanie na sprzedaż, musi mieć świadomość, że na kupca może czekać nawet i z rok. Szczególnie jeżeli nie chce ostro schodzić z ceny. Pan Marek jako agent nieruchomości zaczął pracować na samym początku XXI wieku i jak mówi, to nigdy nie był łatwy rynek. A ten dzisiejszy różni się głównie tym, że kupujący jak już mają pieniądze, to chcą czegoś idealnie dopasowanego do ich wymagań, bo wiedzą, że takich jak oni nie ma za wielu. – – dodaje.

A im większy zastój na rynku, tym większe starania sprzedających. Im większe starania, tym więcej chętnych, by pomóc. Tak oto od kilku miesięcy funkcjonuje i w Polsce zjawisko znane na Zachodzie jako home staging, czyli poprawianie mieszkania specjalnie z myślą o sprzedaży. Od posprzątania po drobne remonty, wymianę mebli i odpowiednie ich ustawienie tak, by nieruchomość prezentowała się jak najatrakcyjniej.

Pod koniec ubiegłego roku takich ekspertów naliczyłam kilkunastu w całym kraju. Dziś specjalne firmy są już w każdym mieście, a w tych największych zrobiło się już wręcz tłocznie. – – mówi Natalia Wolska z agencji Przed & Po z Wrocławia. W Warszawie działają Home2Sell, 2Atelier, Pomoc w Nieruchomościach i Ventis, w Łodzi Mirror, w Będzinie DoKaHome, w Krakowie Sceny Domowe, a w Gdańsku Imperium Wnętrz. Są już nawet sieci takich agencji – Home Stagers Network Polska, która oferuje usługi w 14 miastach i szkoli kolejnych home stagerów, którzy mogą zakładać własne firmy oraz pierwszy oddział znanej na całej świecie firmy House Doctor Network. Większość z nich wykonuje zlecenia dla właścicieli mieszkań na sprzedaż, rzadziej są to mieszkania na wynajem.

Home stagingową ofertę wprowadzają także biura nieruchomości, Lloyd Properties z Warszawy ma nawet trzy pakiety: srebrny, złoty i platynowy, w zależności od tego, jak dużych zmian wymaga lokal. – D– zapewnia Łukasz Kruszewski.

Home stagerzy mają dosyć podobną ofertę: projekt zmian kosztuje 200–300 zł, drobne przeróbki, jak odświeżenie mebli, drzwi, odmalowanie lub tapetowanie ścian, poprawienie wyglądu podłóg i gruntowne posprzątanie lokalu, to koszt od kilkuset do 2–3 tys. zł. Większe remonty, np. wymiana mebli kuchennych, naprawy w łazience, zamykają się w przypadku średniej wielkości mieszkań w cenie do 10 tys. zł. – – mówi Anna Krzystowska z 2Atelier.

Ale to nie wszystkie usługi w ramach liftingowania mieszkań. Są już pierwsze oferty wynajmu mebli na czas szukania kupca, a coraz więcej fotografów oferuje profesjonalne sesje zdjęciowe nieruchomości. Home stagerzy, którzy niemal w całości rekrutują się spośród architektów lub architektów wnętrz, przekonują jednak, że często wystarczą drobne zmiany, by zachęcić kupca.

Doradzają kilka podstawowych zadań: dokonaj drobnych napraw, czyli dokończ wszystkie prowadzone prace remontowe. Posprzątaj, ale nie wybiórczo, tylko dokładnie i w każdym pomieszczeniu. Zapakuj i usuń z mieszkania wszelkie zbędne przedmioty, które sprawiają, że wydaje się ono mniej przestronne, prezentuj go przy świetle dziennym, zadbaj o odpowiednie oświetlenie w kuchni, łazience, przedpokoju – gdy trzeba, wymień żarówki na mocniejsze. Zadbaj o spokój – na czas wizyty potencjalnego nabywcy zatroszcz się, aby w mieszkaniu nie przebywały zwierzęta i małe dzieci. Pomyśl o dodatkach: zawieś w kuchni świeże ściereczki, a w łazience czyste, jasne ręczniki, pościel na łóżku koniecznie czystą i wyprasowaną dobierz do wystroju wnętrza. Stwórz neutralną przestrzeń (postaraj się usunąć z otoczenia rodzinne fotografie, dziecięce rysunki na lodówce, rzucające się w oczy pamiątki). Dopasuj mieszkanie do gustu większości (czasem wystarczy przemalować ściany na bardziej stonowane), usuń dywany, bo optycznie zmniejszają przestrzeń.

Wszyscy oczywiście zapewniają, że to działa i jak jeden mąż przywołują badania z rynku amerykańskiego, gdzie podobno mieszkaniowy lifting średnio aż o 40 proc. skraca okres oczekiwania na kupca i o 10 proc. podnosi rynkową wartość nieruchomości. To wyliczenia Barbary Schwarz, światowej pionierki home stagingu, która już na początku lat 70. zaczęła się nim zajmować zawodowo. – – zapewnia Kruszewski.

Tapetą w grzyb

– dodaje agent Marek.

Gorzej jednak jest, gdy właściciele próbują ukrywać wady techniczne występujące w lokalu: wilgoć, niesprawną instalację elektryczną, pękające ściany i stropy, zapchane piony wodno-kanalizacyjne, mało sprawny system centralnego ogrzewania. Agenci nieruchomości narzekają, że czasem właściciele są nawet aż za bardzo zaradni w ukrywaniu tych wad, a ich "domowe liftingi" więcej mają wspólnego z pośpiesznymi i niechlujnymi operacjami plastycznymi, po których mogą być powikłania. I tak zdarza się, że ekspresowo malują ściany, ukrywając pojawiający się grzyb, pęknięte stropy ukrywają pod tapetą, nowymi kontaktami zakrywają zniszczoną instalację elektryczną, wykładziną przykrywają zniszczone podłogi. – – opowiada Katarzyna, która jest od pięciu lat agentką nieruchomości w Krakowie. Kontrola rzeczywistego stanu mieszkań to nowe zadanie w jej zawodzie. –– dodaje agentka. – – dodaje kobieta.

– pan Marek opowiada o tym, jak właściciele mieszkań reagowali na agencje dzwoniące z propozycję pośredniczenia w transakcji w czasie prosperity. – – dodaje agent Marek i tłumaczy, że właściciele mieszkań musieli spuścić z tonu. –

– dodaje Kruszewski.

Po trzech dniach kasuję ogłoszenie z moim mieszkaniem z portali. Znowu dzwoni agent Krzysztof.

– dziwi się.

– odpowiadam. O tym, że dzwonili niemal sami agenci nieruchomości, nie wspominam.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło Dziennik Gazeta Prawna
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj