Dziennik Gazeta Prawana logo

Poddasze - rzadki i ryzykowny zakup

30 marca 2010, 13:31
Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
Lokale na ostatnich piętrach wyposażone w skosy mają wiele uroku. Rozglądając się za taką nieruchomością, nie można zapomnieć, że jej zakup to nie lada wyzwanie. Wybór nie jest duży.

Wybór ograniczony

Przeglądając portal Oferty.net, znaleźć można jednak kilkanaście propozycji.

Przy rondzie Wiatraczna dostępny jest aż 200-metrowy lokal, którego metraż można podwoić. Właściciel mieszkania ma już prawomocne warunki zabudowy oraz pozwolenie na rozpoczęcie prac. Chętni mogą także podzielić istniejące pomieszczenie na kilka mniejszych lokali i przeznaczyć je pod wynajem. Na drugim końcu miasta, tuż obok Rezerwatu Las Kabacki i stacji metra, za 5,4 tys. zł za 1 mkw. kupić możemy blisko 140-metrowe mieszkanie na poddaszu. Wysokie wnętrza pozwalają na rearanżację - apartament można rozbudować do dwóch pięter. Sam zakup takiej nieruchomości to nie wszystko. By nie narazić się na przykrą niespodziankę, warto wcześniej dokładnie obliczyć koszty przebudowy.

- Tego typu prace wiążą się zazwyczaj z dużymi wydatkami. Należy pamiętać, że budynki, które dają możliwość zaadaptowania poddasza, są zazwyczaj w kiepskim stanie - podkreśla Jańczuk.

Na gotowe

Jeśli boimy się ryzyka związanego z przebudową, zawsze możemy poszukać lokalu, który remont ma już za sobą. - Mieszkania, które pojawiały się w ofercie w ostatnich latach, zostały już przerobione na pracownie czy biblioteki. Na rynku jest ich więcej, choć nie jest to najbardziej popularny segment zarówno jeśli chodzi o sprzedaż, jak i kupno - kończy przedstawiciel Metrohouse. Po wytrwałych poszukiwaniach można jednak natrafić na w pełni odnowioną kawalerkę na poddaszu jednego z bloków na Powiślu wyposażoną w sprzęty najdroższych marek. Interesującą ofertą jest także 110-metrowy lokal w kamienicy na Saskiej Kępie, blisko połowa powierzchni to poddasze zamienione na pracownię malarską.

Drogo na Starym Mieście

Oddzielnym rynkiem, jeśli chodzi o piętrowe mieszkania i poddasza, jest Stare Miasto. Na całym świecie takie dzielnice cieszą się dużym prestiżem, charakteryzuje je także wyjątkowa architektura. Za takie nieruchomości trzeba jednak słono zapłacić. Średnia cena za 1 mkw. stołecznego M oscyluje w tej chwili w granicach 9 tys. zł. Okolice Starego Miasta są nawet dwa razy droższe. I tak płacąc 18 tys. zł za 1 mkw., możemy kupić pięć pokoi rozplanowanych na dwóch piętrach o łącznej powierzchni 98 mkw. w kamienicy w stylu z XVIII w. Osoby, które bardzo ortodoksyjnie podchodzą do rodowodu posiadanych nieruchomości, powinny jednak pamiętać, że podczas II wojny światowej Stare Miasto zostało zburzone i de facto liczy sobie 50 - 60 lat. Za niespełna 12 tys. zł za 1 mkw. staniemy się właścicielami 27 mkw. w kamienicy z 1830 roku w sąsiedztwie Starego Miasta, która jest pod ochroną konserwatora zabytków.

Nowe na poddaszu

W ostatnio pojawiło się wiele budynków z zaadaptowanym na poddaszem. - Zazwyczaj te projekty powstawały w hossie i są po prostu słabe - mówi Łukasz Madej.

- Zdarzają się lokale, gdzie natrafimy na wąskie schody tuż przy samej ścianie, po których nie da się wnieść mebli- przestrzega Madej.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj