Dziennik Gazeta Prawana logo

Rekordowy popyt na kredyty mieszkaniowe. Najwięcej wniosków od 18 lat

dzisiaj, 10:38
Ten tekst przeczytasz w 3 minuty
Rekordowy popyt na kredyty mieszkaniowe. Najwięcej wniosków od 18 lat
Rekordowy popyt na kredyty mieszkaniowe. Najwięcej wniosków od 18 lat/shutterstock
Lawinowo rośnie liczba osób, które chcą zdążyć po kredyt, zanim warunki się pogorszą. W marcu wnioski o finansowanie mieszkania złożyło ponad 63 tys. Polaków – aż o 72 proc. więcej niż rok wcześniej i najwięcej od 2008 r. Eksperci wskazują, że za nagłym wzrostem stoi niepewność związana z wojną na Bliskim Wschodzie i obawy przed zaostrzeniem polityki kredytowej.

Lawinowy wzrost wniosków kredytowych

Jak wynika z raportu, w marcu br. liczba osób, które złożyły wnioski o kredyt mieszkaniowy była najwyższa od 18 lat. Wnioski takie złożyło bowiem 63,3 tys. osób, czyli o 42 proc. więcej niż w lutym i o ok. 72 proc. więcej niż rok temu.

„Ten gwałtowny wzrost aktywności nie był jednak efektem poprawy warunków finansowania, lecz raczej obaw przed ich dalszym pogorszeniem” - skomentował, cytowany w informacji prasowej, Marek Wielgo z portalu RynekPierwotny.pl. Jak wyjaśnił, eskalacja konfliktu na Bliskim Wschodzie podbiła ceny paliw i wzmocniła obawy o wzrost inflacji. To z kolei zwiększyło ryzyko, że banki zaostrzą politykę kredytową lub podniosą marże. Dla wielu gospodarstw domowych był to sygnał, że z decyzją o zaciągnięciu kredytu nie warto już dłużej zwlekać - podkreślił Wielgo.

Symboliczne zmiany zdolności kredytowej Polaków

Z danych Rankomat.pl, obejmujących ofertę 10 banków, wynika, że w marcu br. singiel zarabiający ok. 6 tys. zł netto mógł liczyć średnio na kredyt rzędu 446 tys. zł, czyli o około 1 proc. mniej niż miesiąc wcześniej. W przypadku dwuosobowego gospodarstwa z dochodem 8 tys. zł netto zdolność kredytowa wzrosła „symbolicznie”, do ok. 562 tys. zł - podano. Natomiast rodzina z dzieckiem, dysponująca dochodem 10 tys. zł netto, mogła pożyczyć przeciętnie ok. 657 tys. zł, co oznacza niewielki spadek względem lutego.

Mimo miesięcznego spadku, zdolność kredytowa wszystkich typów gospodarstw domowych pozostawała nadal o kilkanaście procent wyższa niż rok wcześniej - podkreślili autorzy raportu. Dodali, że w praktyce przekłada się to na możliwości kredytowe, a te bezpośrednio wyznaczają realny budżet na zakup mieszkania. Przy wkładzie własnym na poziomie 20 proc. singiel mógł w marcu dysponować kwotą ok. 557 tys. zł, bezdzietna para – ok. 702,5 tys. zł, a rodzina z dzieckiem – ok. 821,3 tys. zł.

Mniejsza dostępność mieszkań

„Marzec był pierwszym od dłuższego czasu miesiącem, w którym dostępność mieszkań zaczęła się pogarszać, pomimo wciąż relatywnie wysokiej zdolności kredytowej w ujęciu rocznym” - podkreślili autorzy raportu.

Z publikacji wynika, że najmniej odporni na pogorszenie warunków kredytowych w marcu byli single i singielki. Największy wybór dla tej grupy wciąż oferowała Łódź, gdzie w zasięgu ich budżetu pozostawało ok. 6 tys. lokali, jednak również tam oferta była mniejsza niż miesiąc wcześniej. Spadki odnotowano także w Katowicach i miastach Górnośląsko-Zagłębiowskiej Metropolii, w Poznaniu, Trójmieście, Wrocławiu, Warszawie i Krakowie. W stolicy liczba mieszkań „na kieszeń” singli stopniała do około 1,1 tys., a w Krakowie do niespełna 700 lokali.

Kurczenie się oferty było widoczne również w segmencie mieszkań dostępnych dla bezdzietnych par - podano w raporcie. Mimo że ich zdolność kredytowa w ujęciu miesięcznym nie pogorszyła się, w części metropolii ubyło lokali mieszczących się w ich możliwościach finansowych. Największy spadek zanotowano w Warszawie. Wyjątkiem były Kraków i Wrocław, gdzie liczba dostępnych lokali nieznacznie wzrosła, choć nadal pozostawała relatywnie ograniczona.

Jak zauważyli autorzy raportu, w przypadku rodzin z dzieckiem, czyli gospodarstw o najwyższych przeciętnych dochodach i największych budżetach zakupowych, sytuacja również uległa pogorszeniu. W marcu w większości metropolii liczba mieszkań w ich zasięgu finansowym była mniejsza niż w lutym. Najwyraźniej było to widoczne w Warszawie i Łodzi, spadki odnotowano także we Wrocławiu i Katowicach oraz miastach Górnośląsko-Zagłębiowskiej Metropolii. Wyjątkiem był Kraków, gdzie zwiększyła się liczba mieszkań dostępnych dla rodzin 2+1, ale zdaniem autorów raportu - była to sytuacja przejściowa, a nie zapowiedź trwałego trendu.

Obawa pogorszenia warunków kredytowych

Dane pokazały, że obecny pośpiech zakupowy nie wynika z komfortowej sytuacji nabywców - zaznaczyli autorzy raportu. Ich zdaniem, jest wręcz przeciwnie: wiele osób próbuje zdążyć z decyzją, zanim pogorszy się dostęp do kredytu i zanim z rynku znikną ostatnie relatywnie tanie mieszkania.

„Rynek wchodzi w fazę, w której nawet niewielkie pogorszenie warunków kredytowych bardzo szybko odbija się na dostępności mieszkań. Szczególnie tych z niższej półki, które są pierwszym wyborem dla przeciętnie zarabiających” - podsumował Wielgo.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło PAP
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj