Wejście w nieruchomości komercyjne, a dokładnie biurowce, rozważa m.in. notowany na GPW Ronson. Firma na razie nie chce zdradzać szczegółów ewentualnych inwestycji. Coraz śmielej na rynku biurowym zaczyna też działać Murapol, który planuje w tym roku wejście na giełdę. Po zbudowaniu małego obiektu w Bielsku-Białej, gdzie znajduje się siedziba firmy, realizuje biurowiec w Gdańsku o powierzchni 6 tys. mkw.

Analityków takie podejście nie dziwi. Przy niestabilnej sytuacji na rynku mieszkaniowym wpływy z najmu powierzchni biurowych i handlowych mogą zapewnić źródło stałych przychodów. W dłuższej perspektywie poprawić też wyniki firm, które walczą o lepszą wycenę na giełdzie.

Specjaliści zwracają jednak uwagę, że projekty realizowane na rynku komercyjnym wymagają dużych nakładów, a na pierwsze wpływy z inwestycji trzeba długo czekać. Według Piotra Zybały z DI BRE deweloperzy mieszkaniowi mogą wchodzić w ten segment, pod warunkiem że dysponują nadwyżkami gotówki.

O tym, że duże doświadczenie na rynku mieszkaniowym nie oznacza natychmiastowych sukcesów w nieruchomościach komercyjnych, przekonał się m.in. J.W. Construction. Firma pod koniec 2011 r. zakończyła prace nad swoim pierwszym biurowcem w stolicy, ale budynek nadal nie jest wynajęty. Niezrażona tym spółka buduje w Szczecinie budynek kilkakrotnie większy i planuje następne duże inwestycje. Rozwija się też w segmencie hotelowym. W I połowie 2012 r. dał on 7,3 mln zł przychodów (kilka procent obrotów całej grupy), ale przyniósł ok. 0,6 mln zł straty netto. Analitycy szacują, że JWC na budowę biurowca wydał od 25 do 30 mln zł, a na hotel ok. 160 – 170 mln zł.

Na warszawskim rynku biurowym działa też Polnord, który niedawno zaczął uzyskiwać wpływy z najmu budynków w Wilanów Office Park. Kluczową inwestycją firmy będzie jednak realizowane razem z GTC centrum handlowe. Na rynku biurowym w stolicy inwestycje realizuje też Robyg.

Na razie projekty deweloperów mieszkaniowych na rynku komercyjnym są na tak wczesnym etapie, że trudno ocenić, czy decyzje o wejściu w ten segment były słuszne.

Bezpieczniejsi wydają się ci deweloperzy, którzy zaczynają inwestycje komercyjne na dobrze sobie znanych rynkach i od projektów o mniejszych powierzchniach, których skala w razie problemów nie przytłoczy spółki – ocenia Piotr Zybała.

Według Pawła Grząbki, prezesa firmy doradczej CEE Property Group, przed nieprzemyślanymi inwestycjami na rynku komercyjnym może uchronić deweloperów postawa banków, które bardzo ostrożnie podchodzą do finansowania budowy zarówno mieszkań, jak i biur oraz obiektów handlowych. Zaznacza, że taka polityka oznacza jednocześnie problemy z finansowaniem dobrze przemyślanych projektów dla graczy początkujących na rynku komercyjnym.

Bolesław Kołodziejczyk z firmy doradczej Cushman & Wakefield podkreśla, że na rynku biurowym najpoważniejszym czynnikiem ryzyka dla deweloperów jest obecnie wciąż wzrastająca konkurencja. Spowodowała ona, że w ostatnich latach czynsze ustabilizowały się, mimo że w wielu miejscach popyt na biura rośnie. Podobnie jest w przypadku obiektów handlowych, gdzie poza dużą konkurencją widać niepewność co do wzrostu wydatków wśród konsumentów oraz ostrożne podejście globalnych marek do ekspansji na polskim rynku.