Inspiracje do nazwania pięciu najpopularniejszych mitów były filmowe, ale scenariusze napisało samo życie, bo każdy z nich powstał na podstawie wieloletnich doświadczeń współpracy z klientami. Przyjrzyjmy się im bliżej, by móc zweryfikować ich prawdziwość.

Reklama

Mit nr 1 – "Pogoda dla bogaczy"

U podstaw tego mitu stoi przekonanie, że automatyka budynkowa jest rozwiązaniem tylko dla zamożnych posiadaczy przestronnych domów. Nie jest to prawdą, bo choć instalacja automatycznych systemów wiąże się z wkładem finansowym, ta inwestycja szybko się zwróci dzięki oszczędności energii. Inteligentny dom sam zadba o to, by nie paliły się niepotrzebne lampy i by przy otwartym oknie nie włączać klimatyzacji. A czy takie technologie zarezerwowane są wyłącznie dla dużych przestrzeni? Faktycznie, w przypadku kilkupiętrowych budynków możliwość zdalnego sterowania funkcjami domu jest sporym ułatwieniem. Nie oznacza to jednak, że automatyka budynkowa nie występuje w małych mieszkaniach. Przeciwnie, właściciele niewielkich metraży też mogą cieszyć się jej zaletami na miarę swoich potrzeb.

Mit nr 2 – "W sieci"

Czy w przypadku braku dostaw prądu lub ograniczonego dostępu do internetu inteligentny dom będzie funkcjonował? Przede wszystkim należy tu rozgraniczyć dwie różne kwestie. Na pytanie, czy kiedy zabraknie prądu, systemy przestaną działać, odpowiedź brzmi: tak, analogicznie jak w każdym innym domu. Nie będzie możliwości ustawienia scen świetlnych, bo w żadnej nieruchomości w sąsiedztwie nie będą palić się światła. Co innego w przypadku braku internetu – systemy zautomatyzowanych budynków potrafią się bez niego obejść. Dostęp do sieci jest potrzebny, by móc konfigurować ustawienia budynku z zewnątrz, ale nie do tego, by dom działał – nawet bez połączenia z siecią inteligentny dom "żyje" swoim normalnym rytmem.

Mit nr 3 – "Specjalista"

Codzienna obsługa wymaga fachowej wiedzy technicznej, a system musi być nieustannie serwisowany – prawda czy fałsz? Fałszywy jest mit, jakoby posiadanie inteligentnego domu wymagało ciągłego serwisowania go. Przeciwnie – system automatycznie dokonuje przeglądu swoich urządzeń i regularnie je "odpytuje", by upewnić się, że działają bez zarzutu. Natomiast fachowa wiedza jest z pewnością konieczna w początkowej fazie, kiedy planujemy, a potem instalujemy system. Warto przy tym zachować kontakt do zaufanego instalatora, żeby skorzystać z jego pomocy, gdy przyjdzie czas rutynowego przeglądu.

Reklama

Mit nr 4 – "Lepiej późno niż później"

Panuje przekonanie, że najlepszy czas na instalację automatyki jest wtedy, gdy budynek znajduje się w stanie surowym. To prawda, ale nie do końca. Najłatwiej zaplanować i zainstalować cały system w początkowej fazie wykańczania wnętrza, kiedy nie wiąże się to z nieplanowanym remontem i daje możliwość skorzystania w pełni z oferty. Jednak i w urządzonym już mieszkaniu możemy zaimplementować automatykę, bez konieczności uciążliwego skuwania ścian. Pomoże nam w tym system radiowy, dzięki któremu nasz dom zyska przymiotnik "inteligentny".

Mit nr 5 – "Pieniądze to nie wszystko"

W jakim stopniu koszty zakupu i instalacji systemów zwrócą się w postaci oszczędności eksploatacyjnych i jak wycenić poczucie bezpieczeństwa? To pytanie ma w istocie dwie składowe: realne korzyści finansowe oraz to, czego zmierzyć się nie da – spokój. Odpowiedź na pierwszą z nich jest prosta: zmniejszenie temperatury o jeden stopień, co w inteligentnym domu możemy zaprogramować, pozwala zaoszczędzić nawet do 6 proc. energii w skali roku. Dzięki stacji pogodowej, która bada nasłonecznienie i stopień nagrzania elewacji, możemy zautomatyzować opuszczanie rolet na odpowiednią wysokość, niwelując konieczność włączania klimatyzacji. A poczucie spokoju i bezpieczeństwa? Bezcenne.