Dziennik Gazeta Prawana logo

W mieszkaniówce jest tak dobrze, że deweloperzy znów sprzedają dziury w ziemi

6 października 2016, 08:26
Ten tekst przeczytasz w 4 minuty
Mieszkanie
Mieszkanie/Shutterstock
Mieszkaniówka w tym roku rozbija bank. Sytuacja w gospodarce zachęca klientów do inwestowania nawet w lokale, których budowa jeszcze się nie zaczęła.

Biura sprzedaży firm deweloperskich miały w tym roku wyjątkowo pracowite wakacje. Z danych zebranych przez DGP od 11 liczących się w kraju i lokalnie spółek wynika, że w III kw. sprzedały w sumie ponad 3660 lokali, o 20,7 proc. więcej niż przed rokiem. Od stycznia do września sprzedaż zwiększyła się o 16,5 proc. do niemal 10,2 tys. Dla wielu firm takie wyniki oznaczają szansę na osiągnięcie w całym 2016 r. najlepszego wyniku w historii.

Świetnie radzą sobie też pośrednicy współpracujący z deweloperami. – – mówi Michał Tokarz z agencji Home Broker. I dodaje, że już na etapie dziury w ziemi spółki sprzedają średnio połowę mieszkań. Bartosz Turek, analityk Lion’s Banku, dodaje, że także w ostatnim kwartale należy zwyczajowo spodziewać się dużego popytu. Deweloperom zależy na podbudowaniu całorocznej sprzedaży, a klienci lubią wchodzić w nowy rok w nowym mieszkaniu. Do tego dochodzi wzrost wymagań dotyczących wkładu własnego przy kredytach. Od stycznia będzie to nie 15 proc. – jak obecnie, ale 20 proc.

Analitycy rozkwit popytu na nowe mieszkania wiążą m.in. z dobrą sytuacją gospodarczą w Polsce, a przede wszystkim na rynku pracy. Do tego dochodzą niskie stopy procentowe, które nie zachęcają do lokowania pieniędzy na lokatach. –– tłumaczy Maciej Wewiórski z DM BOŚ.

Michał Tokarz dodaje, że Polacy preferują inwestowanie w dobra, które nawet jeśli stracą na wartości, to wciąż stanowią trwały majątek. – – mówi. Według danych Ministerstwa Spraw Wewnętrznych i Administracji w 2015 r. cudzoziemcy kupili w Polsce 3,75 tys. mieszkań wobec niespełna 3,2 tys. rok wcześniej. Największą grupę kupujących stanowili właśnie Ukraińcy.

Coraz większa część zakupów mieszkaniowych opłacana jest gotówką. I tak w Dom Development, który do końca września znalazł chętnych na ponad 2 tys. lokali, w III kw. aż ok. 40 proc. transakcji zawarł za gotówkę. Dariusz Krawczyk, prezes Polnordu, wskazuje, że np. w Warszawie odsetek inwestorów gotówkowych w zależności od projektu oscyluje na poziomie 10–30 proc. Ci kupują albo kawalerki, albo większe, 2–4-pokojowe i zarazem kompaktowe lokale, które, wynajmowane na pokoje, mogą przynieść bardzo wysoką stopę zwrotu. – Rodziny, posiłkując się kredytem, kupują raczej 2–3-pokojowe M, choć nie brak chętnych i na większe powierzchnie, przekraczające 60 mkw. – dodaje.

Efekt jest taki, że do deweloperów trafia rekordowo dużo gotówki. Według najnowszych wyliczeń Narodowego Banku Polskiego w I półroczu 2016 r. na rynku pierwotnym w Gdańsku, Gdyni, Krakowie, Łodzi, Poznaniu, Warszawie i we Wrocławiu sprzedane zostały lokale warte 11,22 mld zł, z czego 7 mld zł zostało opłacone gotówką. Według szacunków firmy doradczej Reas rekord, jeśli chodzi o wartość zakupów w tych miastach, padł w 2015 r. i wyniósł w całym roku 19,9 mld zł. – Szacunki wskazują na to, że w tym roku rekord zostanie pobity – mówi Katarzyna Kuniewicz z Reas.

Deweloperzy na razie ostrożnie wypowiadają się o perspektywach sprzedaży w przyszłym roku. Wszyscy wskazują, że popyt będzie zależał przede wszystkim od sytuacji w gospodarce i poczucia bezpieczeństwa finansowego Polaków oraz od wysokości stóp procentowych w naszym kraju. – – ocenia analityk DM BOŚ.– ocenia Michał Tokarz z Home Brokera.

Boom zakupowy powoduje, że firmy szybko poprawiają swoje wyniki finansowe. Według wyliczeń DGP w I półroczu 2016 r. spółki giełdowe działające na rynku mieszkaniowym i nieruchomości komercyjnych zarobiły w sumie 688 mln zł, o niemal 392 proc. więcej niż rok temu. – – podkreśla Tomasz Starus z zarządu Euler Hermes, spółki ubezpieczającej należności. Wskazuje, że już kilka kwartałów temu dopasowali oni podaż do popytu i w zasadzie nie ma obserwowanego wcześniej problemu niesprzedanych inwestycji, niedopasowanych cen czy metraży.

Dodaje jednak, że przyszłość wygląda nieco gorzej, bo m.in. dodatkowe obciążenia banków w postaci specjalnego podatku i konieczność surowszej oceny kredytobiorców mają negatywny wpływ na podaż kredytów hipotecznych i będą windować ich ceny. Także inwestujący w lokale nie będą w stanie na dłuższą metę pociągnąć sprzedaży. – – ocenia.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło Dziennik Gazeta Prawna
Zapisz się na newsletter
Świadczenia, emerytury, podatki, zmiany przepisów, newsy gospodarcze... To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik Radzi. Chcesz się dowiedzieć, kto może przejść na wcześniejszą emeryturę? A może jakie ulgi można odliczyć od podatku? Kto może otrzymać środki w ramach renty wdowiej? Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj