Dziennik Gazeta Prawana logo

Wina po stronie dewelopera, ale "za ratunek stawu będzie trzeba zapłacić z miejskiej kasy"

15 kwietnia 2016, 17:44
Ten tekst przeczytasz w 1 minutę
Kraków
Kraków/Google Earth
Państwowy Inspektorat Nadzoru Budowlanego uznał, że deweloper jest winny osuszenia Stawu Płaszowskiego w Krakowie. Szkody pokryje jednak miasto.

"Inwestor bez pozwolenia wykopał sześć głębokich na 11 metrów studni (dostały się do nich wody podziemne, które zasilają staw - przypis red.), które w ciągu miesiąca miały doprowadzić do obniżenia się tafli wody o ponad metr. Urzędnicy zastanawiają się, jak uratować teraz cenną faunę i florę", informuje Onet.pl.

Wiadomo już, że za brak odpowiednik dokumentów ukarano jak na razie tylko kierownika budowy – ma on zapłacić 500 zł.

Miasto zastanawia się teraz nad rozwiązaniem problemu. Jeden z pomysłów zakłada "przepompowanie części wody z pobliskich Bagrów. Na razie nie wiadomo, ile takie przedsięwzięcie będzie kosztować. Pewne jest jedno. Za ratunek stawu będzie trzeba zapłacić z miejskiej kasy".

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło Onet
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj