Limit ceny 1 mkw. jeszcze raz się zmniejszył. Zmiany wchodzące w życie od 1 października wynikają z cyklicznej rewizji wysokości kosztu budowy nieruchomości mieszkalnej, której dokonują wojewodowie.

Reklama

Metr za 5 tys. złotych

Tym razem po decyzji wojewody, który obniżył wskaźnik odtworzeniowy, na podstawie którego wspomniane limity się wylicza. Od października w Warszawie na dopłaty można liczyć, jeśli znajdzie się lokum od dewelopera w cenie 6435 zł za 1 mkw. (dotychczas było 7011,50 zł za 1 mkw.). Sytuacja nabywców mieszkań na rynku pierwotnym nie wygląda więc najgorzej. Około 12 proc. lokali będących w ofercie deweloperów można nabyć taniej, niż wynosi nowy limit. W przeliczeniu na liczby bezwzględne możemy liczyć na ponad 1,5 tys. – 2 tys. takich mieszkań.

Na rynku wtórnym limit jest jeszcze niższy, zmniejszył się z 5609,20 do 5148 zł za 1 mkw. Takie limity na mieszkania z drugiej ręki stanowią obecnie barierę niemal nie do pokonania dla nabywców mieszkań.

W Warszawie można wprawdzie znaleźć lokum z drugiej ręki, które będzie się kwalifikowało do programu, ale takich mieszkań jest jednak bardzo mało, zlokalizowane są one na obrzeżach miasta, a i ich standard może pozostawiać wiele do życzenia. Choć wyjątki się zdarzają.

Pod Warszawą jeszcze taniej

Tak czy inaczej przez nowe regulacje prawne oraz obniżenie wskaźnika odtworzeniowego dopłaty w ramach programu „Rodzina na swoim” na rynku wtórnym w Warszawie są dla większości klientów praktycznie nieosiągalne. Sytuacje zmienić mogą jedynie drastyczne obniżki cen przez sprzedających bądź uparte szukanie okazji.

Jeszcze trudniej o znalezienie lokum kwalifikującego się do dopłat w gminach podwarszawskich Limity dla województwa mazowieckiego spadły do 3636zł za 1 mkw. dla rynku pierwotnego i 2908,80 zł za 1 mkw. dla mieszkań używanych.

Kujawy mogą przebierać

Wyższe limity dla mieszkań z drugiej ręki obowiązują m.in. na Opolszczyźnie, Pomorzu czy Kujawach. Te ostatnie są ewenementem na skalę krajową. Nie dość, że mają jedne z najwyższych limitów w skali województwa, to w dodatku mieszkańcy Bydgoszczy i Torunia mogą przebierać w mieszkaniach dostępnych w ramach dopłat jak w ulęgałkach.

Reklama

W miastach tych nawet po ograniczeniu programu „Rodzina na swoim” limity cen pozwalały na wybór z relatywnie szerokiej oferty mieszkań. Od 1 października sytuacja ta dodatkowo się poprawiła.

– Limity cen wzrosną bowiem o 8 proc. Zarówno w Bydgoszczy, jak i Toruniu na rynku pierwotnym będzie można wydać 5409 zł za 1 mkw. zamiast obecnych 5010 złotych. Za mieszkanie używane będzie można zapłacić maksymalnie 4327,2 zł za 1 mkw., zamiast obecnych 4008 złotych. W efekcie na rynku pierwotnym do dofinansowania kwalifikować się będą prawie wszystkie mieszkania o powierzchni do 75 mkw. W przypadku mieszkań używanych będzie to mniej więcej co drugi lokal – podliczyli eksperci Home Broker.