Ulica Górczewska, jedna z głównych arterii komunikacyjnych Bemowa, zwęża się do jednego pasa ruchu w każdą stronę mniej więcej od odcinka na wysokości pętli autobusowo-tramwajowej przy ul. Lazurowej. To wielkie utrudnienie dla jadących w stronę Lazurowej kierowców. Nie dość, że stan tamtejszej nawierzchni woła o pomstę do nieba, to na dodatek trzeba uzbroić się w ogromną cierpliwość, stojąc bardzo często w gigantycznych korkach. Dzięki planowanej modernizacji ul. Górczewskiej ma się to zmienić. W planach jest bowiem powstanie dwóch jezdni z dwoma pasami ruchu w każdym kierunku. Dodatkowo na skrzyżowaniu ul. Górczewskiej z Lazurową ma powstać rondo.
Co ten remont oznacza dla zmotoryzowanych oprócz tego, że łatwiej przebiją się przez wspomniany odcinek i skorzystają na tym bardzo kierowcy dojeżdżający z podwarszawskich miejscowości? Otóż dzięki niemu łatwo będzie dojechać do trasy ekspresowej S8 (w perspektywie droga dojazdowa do autostrady A2). To kluczowa inwestycja, biorąc pod uwagę organizację Euro 2012. Remont pozwoli także na wybudowanie dwupoziomowego skrzyżowania z planowaną ul. Nowolazurową.
Niestety nie dla wszystkich kierowców rozbudowa oznaczać będzie komunikacyjne ułatwienia. Z małymi utrudnieniami w dotarciu do domów muszą liczyć się bowiem mieszkańcy ul. Coopera. Obecnie jadąc Górczewską, mogli wjechać na swoje osiedle, skręcając z niej w lewo. Po remoncie skręt ten zostanie zlikwidowany, a tym samym kierowców czekać będzie zawrotka na oddalonym o około 300 m skrzyżowaniu.
Mieszkańcy Bemowa już się cieszą na myśl o rozpoczęciu prac. – W końcu będę miała szansę dojechać spokojnie do pracy. To niedopuszczalne, żeby w europejskiej stolicy były jeszcze takie jezdnie – mówi Grażyna Gronert z ul. Szobera. – Mam tylko nadzieję, że to nie są znów czcze obietnice miasta, ponieważ długo już czekamy na rozpoczęcie inwestycji. Nie chcę cieszyć się więc na zapas, bowiem tak robili mieszkańcy Białołęki na myśl o pracach na Marywilskiej i niestety odbiło im się to tylko czkawką – dodaje.
Reklama
Rzeczywiście miasto już od dawna zapowiada rozbudowę jednej z głównych ulic Bemowa. Mało brakowało, a jej modernizacja nie doszłaby do skutku. W 2009 roku w miejskim budżecie zabrakło na nią środków, ale na szczęście znalazły się one w ubiegłym roku. Zarząd Miejskich Inwestycji Drogowych zapowiada, że pierwsze maszyny pojawią się na placu inwestycji jeszcze wiosną tego roku. Zanim prace się rozpoczną, miasto musi uporać się z przejęciem działek, aby móc rozszerzyć ulicę.
– W sumie musieliśmy przejąć aż 67 działek. Pozostało nam jeszcze 14. Jesteśmy w trakcie przejmowania dziesięciu z nich. Na pozostałych czterech znajdują się jednak budynki mieszkalne, dlatego czekamy, aż dzielnica Bemowo znajdzie tamtejszym lokatorom lokale zastępcze – mówi Małgorzata Gajewska, rzecznik ZMID.
Znalezienie nowych lokali dla dotychczasowych mieszkańców nie będzie prostym zadaniem. Na terenie Bemowa nie ma bowiem żadnego wolnego lokalu. Dlatego też włodarze dzielnicy zwrócili się o pomoc w ich poszukiwaniu do miejskiego Biura Gospodarki Nieruchomościami, aby razem z nimi szukało ich na terenie całej Warszawy.
Kiedy uda się już ruszyć z inwestycją, ma ona potrwać 12 miesięcy, a koszt robót budowlanych wyniesie około 25 mln zł. Za wykonanie prac odpowiedzialny jest Zakład Remontów i Konserwacji Dróg.