O decyzji w tej sprawie na wspólnej konferencji prasowej w Rzeszowie poinformowali w poniedziałek minister sprawiedliwości Zbigniew Ziobro, prezydent miasta Tadeusz Ferenc oraz wiceminister sprawiedliwości Marcin Warchoł.
– powiedział minister Ziobro.
Dodał, że wspólne działania prezydenta Ferenca i wiceministra Warchoła doprowadziły do podpisania listu intencyjnego w tej sprawie.
Z kolei prezydent Ferenc przypomniał, że miasto o przekazanie Zamku Lubomirskich zabiegało od dwunastu lat. – mówił.
W ocenie Ferenca, może to nastąpić w ciągu trzech lat.
Natomiast wiceminister Warchoł poinformował, że bezpośrednio po podpisaniu listu intencyjnego zlecone zostały operaty szacunkowe obu nieruchomości oraz badania geologiczne działki, na której ma stanąć nowy budynek Sądu Okręgowego. Warchoł kandyduje do Sejmu z listy Prawa i Sprawiedliwości.
W trakcie konferencji minister Ziobro przypomniał, że Zamek Rzeszowski znał z rodzinnych opowieści; jego dziadek, żołnierz Armii Krajowej i zrzeszenia Wolność i Niezawisłość był w nim osadzony w okresie stalinowskim.
Ziobro wyraził nadzieje, że "charakter tego obiektu w przyszłości będzie również uwzględniał te bardzo trudne i ciężkie wspomnienia tysięcy ludzi, którzy w owych latach patrzyli na to miejsce jako na miejsce kaźni, miejsce ponure i miejsce, które niosło strach i przerażenie". – zauważył.
Minister zaznaczył, że "ten piękny obiekt służy wymiarowi sprawiedliwości, ale mam nadzieje, że wymiar sprawiedliwości, ten nowoczesny wymiar sprawiedliwości, będzie mógł jeszcze lepiej spełnić swoją funkcję, kiedy miejscem będzie obiekt nowoczesny". – mówił.
Nowy budynek Sądu Okręgowego ma powstać na liczącej 1,1 ha działce obok istniejącego już tam Sądu Rejonowego. Działkę nieodpłatnie przekaże samorząd. – podkreślił prezydent Rzeszowa.
Sięgający XVI wieku zamek na początku XX stulecia został przebudowany. Aktualnie mieści się w nim Sąd Okręgowy. Do 1981 znajdowało się tam także więzienie. W Zamku Lubomirskich w latach 1939-44 było więzienie niemieckie, a od 1944 roku komunistyczne. Pomiędzy 1944 a 1956 komuniści wykonali tam ponad 400 wyroków śmierci.
Niemcy na rzeszowskim zamku więzili m.in. działaczy społecznych, niepodległościowych, nauczycieli, młodzież. Stąd do Tarnowa wysłano więźniów politycznych, którzy znaleźli się w pierwszym transporcie do powstającego w czerwcu 1940 r. obozu koncentracyjnego w Auschwitz. Także stąd wywożono skazanych na śmierć, których stracono w masowych egzekucjach w Rzeszowie, Lubzinie i lasach głogowskich.
Po wejściu do Rzeszowa Armii Czerwonej zamek stał się komunistyczną katownią, której ofiarami stali się także działacze i żołnierze podziemia niepodległościowego. W ocenie historyków, warunki bytowe więźniów były gorsze niż w okresie okupacji niemieckiej; ponadto zamek stał się miejscem wykonywania wyroków śmierci wydanych przez komunistyczne sądy.