Obecnie zaobserwować można znacznie większy odsetek mieszkań kupowanych pod wynajem. To właśnie ten sposób inwestowania zaowocował faktycznymi zmianami na rynku deweloperskim. Co dziś coraz częściej spotkamy w ofercie? Do łask wracają powoli zamknięte kuchnie, które pozwalają optymalnie wykorzystać dostępną przestrzeń – także w wypadku wynajmowania na pokoje – np. studentom. To zmiana, na której skorzystają również klienci indywidualni. Powstają także projekty z wyjściem na balkon z oddzielnej kuchni – a to umożliwia nam stworzenie przytulnej jadalni ze strefą rekreacyjną.

Rośnie udział mieszkań dwupokojowych

Zmienia się także metraż mieszkań. Rosnące zainteresowanie wynajmem sprawiło, że deweloperzy coraz większą część inwestycji przeznaczają na mieszkania dwupokojowe. Ich powierzchnie mieszczą się w przedziale od 35 mkw. do nawet… 60 mkw. Taki układ pozwala stworzyć dogodne warunki dla wynajmujących pojedyncze pokoje. To przestrzeń, którą można z pomysłem zaaranżować. Mniejszy metraż wybierają jednak nie tylko osoby myślące o zakupie inwestycyjnym, lecz także ci, którzy decydują się na kupno własnego M.

– Dziś coraz później zakładamy rodziny. Skupiamy się najpierw na ustabilizowaniu życia zawodowego, swoim rozwoju. To z kolei powoduje, że wybieramy takie miejsca zamieszkania, które odpowiadają naszym aktualnym potrzebom – będąc świadomym, że w razie założenia rodziny możemy kupić nowe mieszkanie i sprzedać lub podnająć obecne – tłumaczy Emil Basta, pracownik wrocławskiego dewelopera WPBM Mój Dom SA.

Mniejszy metraż, ale z balkonem

Przyzwyczailiśmy się też, że integralną częścią mieszkania jest przestrzeń do rekreacji: balkon, loggia czy ogród. O ile kiedyś były one jedynie mile widzianymi elementami, o tyle dzisiaj są w zasadzie obowiązkowe. Powiększają niejako dostępną dla nas powierzchnię użytkową. W znacznej większości przestały służyć nam do przechowywania starych przedmiotów, rowerów, zimowej lodówki czy suszenia ubrań. Z jednej strony rośnie dziś świadomość odpowiedzialności za estetykę przestrzeni, wpływu na wygląd ulic i osiedli. Z drugiej zaś nie potrzebujemy po prostu dodatkowego miejsca na przechowywanie, gdyż nie gromadzimy tak wielu rzeczy. Do głosu dochodzi minimalizm – chęć wyzbycia się nadmiaru i świadome podejście do kupowania.

– Częściej decydujemy się na dwupokojowe mieszkania także dlatego, że wydaje się to nam rozsądnym kompromisem między akceptowalną ceną a dogodną lokalizacją. Dziś coraz bardziej zależy nam na tym, by miejsce, w którym mieszkamy, było położone relatywnie blisko naszej pracy. Czas jest dla nas niezaprzeczalnie największą wartością. W badaniu CBRE o millenialsach w pracy najwięcej młodych ludzi zadeklarowało, że pół godziny w drodze to dla nich górna granica tolerancji – dodaje Basta.

Nawet kilkanaście metrów kwadratowych mniej

Mieszkania Polaków istotnie mają coraz mniejsze metraże. Zgodnie z danymi Open Finance, już w 2017 roku można było zaobserwować, że w ciągu dekady przeciętne lokum deweloperskie zmalało o 8 metrów kwadratowych. Od 2006 roku powierzchnia mieszkania systematycznie się zmniejszała – rosła za to podaż inwestycji deweloperskich. Po dekadzie w największych polskich miastach powstawało blisko dwukrotnie więcej budynków mieszkalnych – jednak o mniejszych metrażach. Zmiany te mają różnorodną rozpiętość – od kilkunastu mkw. w Gdańsku i Warszawie do zaledwie 4 mkw. w Krakowie i we Wrocławiu. Należy jednak wziąć pod uwagę, że dane GUS obejmują nie tylko mieszkania, lecz także domy jednorodzinne.

Zmienił się również układ pomieszczeń

Nie ulega wątpliwości, że nowe mieszkania wyglądają zupełnie inaczej niż te w blokach z wielkiej płyty. Lokale te najczęściej zbudowane były na planie kwadratu. W centrum znajdował się przedpokój, wokół którego mieściły się wszystkie pomieszczenia. Dziś mieszkania mają częściej nieregularne kształty – strefa wejściowa zbudowana jest na kształcie prostokąta lub kwadratu. Taki układ pozwala na umieszczenie szafy w zabudowie – znacznie pojemniejszej niż standardowego mebla. Deweloperzy odeszli też od tworzenia pokoi przechodnich – zauważając, że to mało praktyczne rozwiązanie, które nie sprawdza się w szczególności w mieszkaniach pod wynajem.

Tempo życia, częste zmiany pracy i potrzeba elastyczności spowodowały, że znacznie częściej uwzględniamy aktualne potrzeby, nie kupując lokum "na przyszłość". To z kolei poskutkowało dużym popytem na mniejsze, ale lepiej zlokalizowane mieszkania.