Dziennik Gazeta Prawana logo

Samowola budowlana - cienka granica, która może kosztować krocie

17 sierpnia 2018, 12:48
Ten tekst przeczytasz w 5 minut
Budowa domu
Budowa domu/Shutterstock
W Prawie budowlanym próżno szukać dokładnej definicji samowoli budowlanej. Przede wszystkim jednak z samowolą budowlaną mamy do czynienia, gdy roboty budowlane prowadzone są bez posiadania wymaganych zezwoleń, kiedy nie zostały one zgłoszone lub gdy są prowadzone pomimo sprzeciwu odpowiednich organów.

Niewiedza na temat konieczności zgłoszenia budowy sprawia, że w 2017 r. z powodu stwierdzenia samowoli budowlanej wydano 2181 nakazów rozbiórki obiektów - to ponad połowa wszystkich tego typu nakazów wydanych w ubiegłym roku.

• Według danych Głównego Urzędu Nadzoru Budowlanego, z tytułu samowoli budowlanej w 2017 r. wydano 2 181 nakazów rozbiórki obiektów.
• Oprócz nakazu rozbiórki, samowola budowlana może zakończyć się także grzywną w kwocie do 720 tys. zł, a nawet ograniczeniem lub pozbawieniem wolności do 2 lat.
• Zalegalizowanie samowoli budowlanej jest możliwe, jeśli jest ona zgodna z przepisami techniczno-budowlanymi oraz o planowaniu i zagospodarowaniu przestrzennym, ale należy liczyć się z koniecznością wniesienia opłaty legalizacyjnej.

Co może być samowolą budowlaną – zmiany po 2017 r.

Roboty budowlane, które mogą zostać potraktowane jako samowola budowlana, to zarówno budowa nowego obiektu, jak i jego przebudowa, nadbudowa czy rozbudowa, czego wynikiem jest zmiana parametrów budynku. Granica jest dość cienka, dlatego może się zdarzyć, że do samowoli budowlanej dojdzie nawet pomimo dobrych zamiarów inwestora.

– mówi Jacek Kosiński z kancelarii Jacek Kosiński Adwokaci i Radcowie Prawni.

Rozbiórka, grzywna, a nawet ograniczenie lub pozbawienie wolności

Konsekwencje związane ze stwierdzeniem samowoli budowlanej reguluje art. 48 i nast. oraz 49b i nast. Prawa budowlanego. Organ nadzoru budowlanego może nakazać rozbiórkę obiektu lub jego nadbudowanej części na koszt inwestora lub gdy będzie on zwlekał z rozbiórką, zleci ją zewnętrznej firmie, obciążając kosztami inwestora. Kontynuowanie robót podlega grzywnie do 720 tys. zł, karze ograniczenia wolności od 1 do 12 miesięcy lub pozbawienia wolności do lat 2 – mówi o tym art. 90 Prawa budowlanego.

Rozbiórka może być bardziej opłacalna niż legalizacja

Jeżeli jednak budowa jest zgodna z przepisami o planowaniu i zagospodarowaniu przestrzennym oraz nie narusza przepisów, w tym techniczno-budowlanych, w zakresie uniemożliwiającym doprowadzenie obiektu budowlanego lub jego części do stanu zgodnego z prawem, organ nadzoru budowlanego wstrzymuje postanowieniem prowadzenie robót budowlanych do czasu dostarczenia w wyznaczonym terminie dokumentów do odpowiednich organów i uzyskania niezbędnych zezwoleń. Organ nadzoru budowlanego na podstawie przepisów Prawa budowlanego ustali wysokość opłaty legalizacyjnej. Jeżeli przeprowadzone roboty budowlane wymagały jedynie zgłoszenia, bez konieczności uzyskania zezwolenia, opłata wynosi od 2,5 do 5 tys. zł. W przypadku, gdy wymagały one pozwolenia na budowę, koszty równają się iloczynowi pięćdziesięciokrotności stawki 500 zł, współczynnika kategorii obiektu i współczynnika wielkości obiektu. Koszty mogą więc wynieść od 25 do nawet 900 tys. zł, w przypadku domu jednorodzinnego będzie to 50 tys. zł.

Problemy z interpretacją przepisów Prawa budowlanego

Niedawno zakończyła się ciekawa sprawa sporu dotyczącego budowy na jednym z warszawskich osiedli domów jednorodzinnych. Deweloper – zdaniem organów nadzoru budowlanego oraz sądów administracyjnych – pod pozorem budowy dwóch domów jednorodzinnych faktycznie wzniósł bloki mieszkalne. Nadzór budowlany przyznał im rację, uznano, że nastąpiła zmiana sposobu użytkowania budynku mieszkalnego jednorodzinnego, dwulokalowego na wielorodzinny. Jednym z głównych argumentów świadczących przeciwko deweloperowi było uzyskanie przez niego zaświadczenia Prezydenta Miasta o spełnianiu przez lokale warunków, jakim powinny odpowiadać samodzielne lokale mieszkalne. Zdaniem dewelopera, w jednym lokalu może mieszkać nie tylko jedna rodzina – co miałoby oznaczać, że w budynku nie doszło do wyodrębnienia więcej niż dwóch lokali. Poza tym prace budowlane zostały zrealizowane zgodnie z pozwoleniem na budowę, a stosowne organy wydały zgodę na użytkowanie spornego budynku. Deweloper podniósł także, że lokale zostały wyodrębnione na podstawie prawomocnego postanowienia sądu cywilnego o zniesieniu współwłasności.

– dodaje Jacek Kosiński.

Deweloper lokale wyodrębnione powyżej limitu będzie musiał zlikwidować, jednak problem w tym, że zdążył je już sprzedać. Stawia to w trudnej sytuacji zarówno jego, jak i właścicieli mieszkań. Co prawda deweloper odpowiada za wady prawne i fizyczne inwestycji, a więc ci którzy kupili mieszkania mogą domagać się np. odszkodowania czy dostarczenia innego lokalu, jednak tego typu sprawy pokazują przede wszystkim bardzo poważne problemy polskiego rynku budowlanego.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło Materiały prasowe
Zapisz się na newsletter
Świadczenia, emerytury, podatki, zmiany przepisów, newsy gospodarcze... To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik Radzi. Chcesz się dowiedzieć, kto może przejść na wcześniejszą emeryturę? A może jakie ulgi można odliczyć od podatku? Kto może otrzymać środki w ramach renty wdowiej? Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj