- ocenił prezes Metrohouse Mariusz Kania.
Jak bowiem wyjaśnił Marcin Krasoń z Home Broker, według poprawek PO "mieszkania z rynku wtórnego mają mieć inne limity cen, kwalifikujące nieruchomość do programu MdM".
- wskazał.
Na początku marca br. rząd przyjął projekt nowelizacji ustawy, w oparciu o którą realizowany jest program MdM. Przewiduje on pakiet rozwiązań prorodzinnych, w tym ułatwiających kupno mieszkania osobom lub rodzinom z trójką dzieci. W nowelizacji zapisano też możliwość kupna mieszkania od spółdzielni mieszkaniowej. Nowelizacja jest potrzebna, bo okazało się, że głównymi beneficjantami programu MdM w obecnym kształcie są single i małżeństwa bezdzietne.
Podczas parlamentarnych prac nad projektem z inicjatywą, by otrzymanie dofinansowania w ramach MdM było możliwe również dla osób nabywających nieruchomość z rynku wtórnego, wystąpiła posłanka PO Bożena Bukiewicz, przewodnicząca podkomisji nadzwyczajnej powołanej do rozpatrzenia rządowego projektu zmian w ustawie o MdM.
mówiła, prezentując poprawkę.
- skomentował Jarosław Skoczeń z Grupy Emmerson.
- dodał.
Podobną opinię wyraził Marcin Krasoń z Home Broker.
- To bardzo istotna zmiana, bo daje szansę na dopłaty osobom kupującym nieruchomości w miejscowościach, gdzie deweloperzy ani spółdzielnie nie budują. Ich działalność koncentruje się bowiem w dużych miastach, a w wielu miejscowościach rynek mieszkań to tylko nieruchomości z drugiej ręki. Budownictwo w nich opiera się na inwestycjach realizowanych przez osoby fizyczne na własny użytek (budownictwo indywidualne), a ktoś taki nie jest uprawiony do skorzystania z dopłat MdM, a jedynie może liczyć na zwrot VAT za materiały budowlane, a to i tak tylko jeśli buduje dom o powierzchni do 100 mkw. (110 mkw. dla rodzin wielodzietnych) - mówił.
Zdaniem Krasonia, to przegrane wybory prezydenckie sprawiły, że rząd w trybie natychmiastowym zajął się kwestią mieszkalnictwa dla młodych ludzi. - - przyznał.
Z wyliczeń agencji Metrohouse wynika, że wiele mieszkań z rynku wtórnego mogłoby zakwalifikować się do dopłat, jeśli program rozszerzono by również o mieszkania z drugiej ręki.
- stwierdził prezes Metrohouse Mariusz Kania.
- dodał.
CZYTAJ TEŻ: Deweloperzy budują aż huczy. Spółdzielnie mieszkaniowe budzą się ze snu >>>