Maleje liczba chętnych na najdroższe mieszkania. Ile chcemy płacić?

| Aktualizacja:

Mało chętnych na drogie mieszkania poza Warszawą. Większość Polaków transakcję chciałaby zamknąć w kwocie nieprzekraczającej 150 tys. zł.

wróć do artykułu
  • ~franek
    (2013-03-14 16:15)
    Polscy pseudoDeweloperzy- to oszuści! Przez wiele lat zawyżali ceny mieszkań-by osiągać krociowe ponad 50-proc. zyski! Teraz kita im zmiękła- bo ceny spadły o 30-50%. Ponadto ludzie - z braku korzystnych kredytów-nie mają Kasy i możliwości sfinansowania zakupu dużych mieszkań! Trzeba wrócić do cen realnie odzwierciedlających koszt budowy z godziwym zyskiem! (ale nie z haraczem!). Inaczej- dalej będzie zastój w budownictwie mieszkaniowym!!!
  • ~Realista
    (2013-03-14 19:24)
    Przepraszam za błąd: 90tyś mieszkań dotyczy sześciu największych miast Polski (w tym Krakowa), i prognoza jest na ten rok (2013). Jeszcze raz przepraszam.
  • ~Realista
    (2013-03-14 19:12)
    Ceny mieszkań są mocno zawyżone, jeśli policzyć materiały, grunt, wykonanie. Deweloperzy chcą szybko zarobić to narzucają nieludzką marżę.Niestety poniesione, przez kupującego, koszty często nie odzwierciedlają w jakości, tego co otrzymuje. Należy jednak pamiętać, że z marży dewelopera idą łapówki na pozwolenie na budowę, czy odpowiednie planowanie zagospodarowania przestrzeni przez urzędników miejskich. Wysokość cen zagwarantowało państwo, dając dodatki w postaci "Rodzina na swoim", czy ułatwiając dostęp do kredytów. Skoro ludzie łatwiej mogą dostać pieniądze, to znaczy, że łatwiej mogą dostać ich więcej, więc można od nich żądać więcej. To niestety najbardziej uderza w tych z mniejszą zdolnością kredytową, ze względu na to, iż ich zdolność (po "ułatwieniach" państwa) nie wzrosła tak szybko, przez co teraz stać ich jest na mniejsze mieszkanie; sam wzrost cen mieszkań jest raczej efektem (był) popytu oraz "ułatwień" ze strony państwa, niż rzeczywistym wzrostem możliwości finansowych polaków, bowiem wzrost cen jest o wiele szybszy niż wzrost płac Obecnie chyba popyt nie ma takiego wpływu; zdaje się że na końcu roku 2012, w Krakowie było 90tyś nie sprzedanych nowych mieszkań, a ceny nie spadły znacząco.
    Na duże spadki cen nie ma co liczyć, nie jest to w interesie ani banków ani developerów (im większe kredyty, tym większe zyski obu instytucji). W tym momencie nie jest to też w interesie polityków, którzy bardzo często są powiązani z którąś, lub obiema instytucjami; przecież politycy chcieliby zapewnić godziwy byt sobie lub swoim bliskim (no rodzina musi gdzieś pracować), to przecież nie będą pomagać komuś kto tych pieniędzy nie ma, jak przeciętny Kowalski, Lepiej pomagać tym co je mają.
  • ~Realista
    (2013-03-14 22:17)
    Ceny mieszkań są mocno zawyżone, jeśli policzyć materiały, grunt, wykonanie. Deweloperzy chcą szybko zarobić to narzucają nieludzką marżę.Niestety poniesione, przez kupującego, koszty często nie odzwierciedlają w jakości, tego co otrzymuje. Należy jednak pamiętać, że z marży dewelopera idą łapówki na pozwolenie na budowę, czy odpowiednie planowanie zagospodarowania przestrzeni przez urzędników miejskich. Wysokość cen zagwarantowało państwo, dając dodatki w postaci "Rodzina na swoim", czy ułatwiając dostęp do kredytów. Skoro ludzie łatwiej mogą dostać pieniądze, to znaczy, że łatwiej mogą dostać ich więcej, więc można od nich żądać więcej. To niestety najbardziej uderza w tych z mniejszą zdolnością kredytową, ze względu na to, iż ich zdolność (po "ułatwieniach" państwa) nie wzrosła tak szybko, przez co teraz stać ich jest na mniejsze mieszkanie; sam wzrost cen mieszkań jest raczej efektem (był) popytu oraz "ułatwień" ze strony państwa, niż rzeczywistym wzrostem możliwości finansowych polaków, bowiem wzrost cen jest o wiele szybszy niż wzrost płac Obecnie chyba popyt nie ma takiego wpływu; zdaje się że na końcu roku 2012, w Krakowie było 90tyś nie sprzedanych nowych mieszkań, a ceny nie spadły znacząco.
    Na duże spadki cen nie ma co liczyć, nie jest to w interesie ani banków ani developerów (im większe kredyty, tym większe zyski obu instytucji). W tym momencie nie jest to też w interesie polityków, którzy bardzo często są powiązani z którąś, lub obiema instytucjami; przecież politycy chcieliby zapewnić godziwy byt sobie lub swoim bliskim (no rodzina musi gdzieś pracować), to przecież nie będą pomagać komuś kto tych pieniędzy nie ma, jak przeciętny Kowalski, Lepiej pomagać tym co je mają.
  • ~pan z Opena
    (2013-03-15 08:04)
    Część Polaków obserwując to co się dzieje w kryzysie i obniżki cen nieruchomości nie zdecyduje się na zaciągnięcie kredytu - po prostu na kryzysie czegoś się nauczyli.
  • ~basia
    (2013-03-21 10:28)
    malo osob poprostu stac na najdrozsze mieszkania, ja kupilam 2 pokojowe i i tak sie ciesze, ze w getin dostalam taki kredyt, ze bylo mnie stac wlasnie na 2 pokoje zamiast na kawalerke
  • ~michton
    (2013-03-26 19:32)
    Trudno się dziwić, że ludzie nie chcą kupować mieszkań za jakies dziwne kosmiczne pieniądze, mając w ofercie, także w Warszawie, mieszkania za ok. 5tys zł/m2 (chociażby JWC teraz mocno tą ofertę podostrzyło i co wazne sprzedają gotowe mieszkania, a nie dziurę w ziemi).